Jedynka na Horn: nocna wachta wilka morskiego

Data publikacji: 10.04.2014 10:41
Ostatnia aktualizacja: 14.04.2014 08:28
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Jacht "Selma" w pełnej okazałości
Jacht "Selma" w pełnej okazałości, Autor - P.Kaja/SelmaExpeditions.com

POSŁUCHAJ

Krzysztof Horwat na nocnej wachcie (Jedynka/Sygnały dnia)

POSŁUCHAJ

Rajska plaża na końcu świata (Popołudnie z Jedynką)

Załoga jachtu "Selma Expeditions" po opłynięciu Przylądka Horn płynie dalej do fiordów Ziemi Ognistej. Na pokładzie toczy się normalne życie, w którym czynny udział bierze nasz jedynkowy wilk morski.

Krzysztof Horwat stanął na oku, czyli zajął miejsce na dziobie jachtu i obserwował morze. Wypatrywał innych jednostek pływających, ale przede wszystkim boi od koszy, w które poławia się kraby. Często wokół takich boi pływają linki mocujące, które mogą się wkręcić w śrubę silnika. Dlatego takie boje należy omijać.
Dziennikarz radiowej Jedynki nie jest na wachcie sam. Za sterem jachtu stanął kolega z TVP Info, który dzielił się wrażeniami. Sterowanie jednostką porównał do kierowania wielką ciężarówką, bo jacht z pewnym opóźnieniem reagował na ruchy kołem sterowym.

/
Żeglarze mają dużo szczęścia do pogody. Przyznaje to kapitan Piotr Kuźniar, który zauważył, że rozgwieżdżone niebo z Krzyżem Południa w zenicie zdarza się w okolicach Przylądka Horn bardzo rzadko. Kapitan pływa już 36 lat, a przygoda z "Selmą" rozpoczęła się osiem lat temu. Długo trwało szukanie jachtu.

Załoga poza Polską jest 7-8 miesięcy w roku, więc na jachcie czują się trochę jak u siebie w mieszkaniu. Piotr Kuźniar przyznaje, że kiedy wracają z Antarktydy, to na widok Przylądka Horn czują się, jakby wracali do domu.

Dziennik

(ag)

Muzyka nocą
Muzyka nocą
cover
Odtwarzacz jest gotowy. Kliknij aby odtwarzać.