Do lodowca zbliżamy się tak blisko jak się da. Co chwilę słychać, jak pęka, jego części odrywają się i wpadają do wody. Wszystko na naszych oczach.
W końcu zawracamy. Musimy wypłynąć z fiordu, żeby wrócić do Kanału Beagle. Ale zatrzymujemy się jeszcze raz. Krzysztof Jasica chce nam pokazać jezioro pod lodowcem - nieco wyżej w górach. Beata, Piotrek i ja podejmujemy wyzwanie. Ubieramy się w skafandry pilotów śmigłowców - będziemy brodzić po pas w wodzie. Pontonem podpływamy do brzegu i ruszamy. Już w pierwszej chwili czuję, że skafander nie zapewni pełnej ochrony przed wodą, a już na pewno nie przed lodowatą wodą. Nawet gdy wychodzę na chwilę z wody, moje stopy wciąż w niej tkwią. Kalosze są pełne wody.
Upewniam się na wszelki wypadek, czy wszyscy czują to samo. Tak. Odmrożenia ponoć nam nie grożą... Im dalej, tym lepiej. Stopy się przyczajają. A my raz w wodzie, raz na lądzie. Dookoła skały, woda i lasy. Idziemy w górę rzeki. - Jesteśmy w połowie - oznajmia Krzychu. Myślę sobie: żeby tylko nie musieli obcinać mi stóp. Silny prąd rzeki utrudnia wchodzenie. Kamienie są śliskie. Trzymamy się krzaków przy brzegu. W końcu widzimy wodospad. Obchodzimy go lądem i trafiamy do celu: to jezioro. A nad nim zwisa lodowiec. Jest pięknie! Ale musimy wracać, Selma musi wypłynąć dość szybko, by zdążyć przed sztormem, poza tym nie czuję stóp.
Schodzimy. Dopada mnie głód. Cała energia poszła w stawianie oporu rwącej wodzie. Jestem zmęczony, ale szczęśliwy. Już widać miejsce, z którego przyszliśmy. - Skacz! - woła Krzysiek. Skaczę prosto do potoku. Skafander wypycha mnie na powierzchnię i tak płynę jak kosmonauta przez kilka metrów! Potem znowu jest płytko. I tak jeszcze ze dwa razy. W końcu jesteśmy na plaży. Część załogi podpływa po nas pontonem. Wydaje się, że Selma stoi bardzo daleko. Gdy tylko wchodzimy na pokład, zrzucamy z siebie mokre rzeczy. Jest dla nas nagroda: kapitan nagrzał wodę, biorę prysznic (po raz pierwszy od Puerto Williams) i zajadam się zupą. Płyniemy.
Krzysztof Horwat
Polskie Radio Program 1
Dziennik pokładowy - dzień 12: jezioro pod lodowcem - Jedynka - polskieradio.pl