Marcin Masecki urodził się w Warszawie, ale do siódmego roku życia mieszkał z rodzicami w Kolumbii. Pochodzi z muzykalnej rodziny. Jego babcia była pianistką i dyrektorką szkoły muzycznej w Warszawie a jego ojciec jest klarnecistą. To właśnie on zainteresował go klasyką: Mozartem, Beethovenem, Bachem, Chopinem i... jazzem.
- Ojciec zaczął mnie kształcić muzycznie jak miałem 3 lata, ale na początku było to m.in. śpiewanie. Jak sięgnąłem po instrumenty mogłem mieć ok 7 lat - zdradza muzyk aktywny zawodowo od ponad 20 lat. - Czasami są takie epizody, kiedy w ogóle nie pracuję i przez długi czas mnie nie ma przy instrumencie. Natomiast złotą formułą wydaje mi się to, co sugerował Chopin, czyli 3 godziny dziennie - dodaje.
W 2000 roku artysta wyjechał na studia do Berklee College of Music w Bostonie, najlepszej uczelni jazzowej w USA. Poznał tam muzyków, z którymi stworzył trio TAQ oraz swoją przyszłą żonę - wokalistkę Candelarię Saenz Valiente. W 2005 roku otrzymał pierwszą nagrodę i złoty medal w Międzynarodowym Konkursie Pianistów Jazzowych w Moskwie. Przez trzy lata grał w kwartecie jednego z najwybitniejszych polskich kontrabasistów Zbigniewa Wegehaupta. W 2012 roku nagrał fugi Bacha (na taśmowym dyktafonie) na zabytkowym Steinwayu swojej babci. Wspólnie z Janem Emilem Młynarskim tworzy Jazz Band Młynarski-Masecki.
JazzBandMłynarski-Masecki/"Czy pani tańczy rumbę?"
- Chciałbym spróbować rozwinąć swoją karierę poza Polską. Uwielbiam pracować w Polsce i uwielbiam swoich muzyków, partnerów muzycznych i instytucje, z którymi jestem zaprzyjaźniony od lat i z tego nie zrezygnuję, natomiast chciałbym trochę wypłynąć na szersze wody. To jest moje marzenie zawodowe - zdradza Marcin Masecki.
Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy.
***
Tytuł audycji: Już taki jestem
Rozmawia: Jolanta Fajkowska
Gość: Marcin Masecki (pianista)
Data emisji: 9.07.2020
Godzina emisji: 21.32
kh
Marcin Masecki: chciałbym wypłynąć na szersze wody - Jedynka - polskieradio.pl