Zdecydowanym faworytem tegorocznej gali był film "Wszystko wszędzie naraz", który otrzymał 11 nominacji. Podczas ceremonii obraz zdobył w sumie siedem statuetek. Poza nagrodą dla najlepszego filmu Akademia wyróżniła go także za najlepszą reżyserię, montaż i scenariusz oryginalny. Film otrzymał też trzy statuetki w kategoriach aktorskich. Za rolę Evelyn Wang Michelle Yeoh otrzymała Oscara dla najlepszej aktorki pierwszoplanowej. Członkowie Akademii docenili także role drugoplanowe: Ke Huy Quan otrzymał nagrodę dla najlepszego aktora drugoplanowego, a Jamie Lee Curtis - najlepszej aktorki.
Czytaj także:
W Hollywood bez zmian?
Zdaniem ekspertów wyróżnienia dla tej produkcji, jak również ostateczne werdykty Akademii, nie są zaskoczeniem. - Czekaliśmy na zaskoczenie, które jednak nie nastąpiło. Chciałam, żeby statuetkę otrzymały "Duchy Inisherin" - mówi filmoznawczyni Patrycja Mucha. - Liczyłam na to, bo też dla tych zaskoczeń ogląda się Oscary. (...) Aczkolwiek statuetki dla wielu z tych filmów są słuszne - dodaje ekspertka.
- Wydaje mi się, że to świeży powiew. Jest to coś podobnego do tego, co jest popularne. Często jest tak, że film, który cieszy się popularnością w box office nie jest popularny na Oscarach. A tym razem mamy film, który jest inteligentny, i który ludzie chcą oglądać - komentuje sukces filmu "Wszystko wszędzie naraz" Sean Bobbitt, producent filmowy, który w zespole Breakthru Films jest współproducentem nominowanego do Oscara filmu "Twój Vincent" Doroty Kobieli i Hugh Welchmana.
"IO" bez statuetki
Oscara dla najlepszego filmu międzynarodowego przyznano niemieckiej produkcji "Na Zachodzie bez zmian". Obraz od samego początku był faworytem do statuetki w tej kategorii. O nagrodę dla najlepszego filmu międzynarodowego rywalizował również "IO" w reżyserii Jerzego Skolimowskiego.
Sam twórca "IO" wierzył w sukces swojego dzieła. Jak jednak przyznał, jego zdaniem kategoria filmu międzynarodowego została rozstrzygnięta jeszcze przed wręczeniem statuetek. W rozmowie z Markiem Wałkuskim, korespondentem Polskiego Radia w USA, Jerzy Skolimowski ocenił, że na nagrodę w kategorii międzynarodowej zasługiwały wszystkie nominowane produkcje. - Wszystkich pięć filmów jest naprawdę znakomitych. Niektóre może są bardziej ambitne, ryzykowne, eksperymentalne - mówił Jerzy Skolimowski przed galą Oscarów.
Film "Na Zachodzie bez zmian" opowiada losy młodych chłopaków, którzy zostają wysłani na wojnę. Produkcja stanowi ekranizację powieści Ericha Remarque'a. - To kino antywojenne. Imponuje realizacją, rozmachem i dużym ładunkiem emocjonalnym - tłumaczy Marcin Radomski. - Film pokazuje piekło wojny i jej bezsens. (...) Film ogląda się ze ściśniętym gardłem - dodaje krytyk.
Filmoznawca Sebastian Smoliński ocenił na antenie Programu 1 Polskiego Radia, że "Na Zachodzie bez zmian" to produkcja, której powstanie nie było konieczne. - Moim zdaniem to trochę niepotrzebny remake. Ten film trochę męczy - ocenia ekspert. Jednocześnie filmoznawca przypomina, że polska produkcja "IO" spotkała się z uznaniem wśród amerykańskich widzów. - "IO" miało fantastyczną drogę w Stanach; ten film zachwyca Amerykanów. Chyba nie było takiego polskiego filmu od czasu "Idy" - mówi gość radiowej Jedynki.
Tytuł audycji: Audycja specjalna "Noc Oscarowa 2023"
Prowadzili: Joanna Sławińska, Paweł Sztompke
Goście: Sean Bobbitt (producent filmowy), Marcin Radomski, Sebastian Smoliński, Patrycja Mucha (filmoznawcy), Marek Wałkuski (korespondent Polskiego Radia w Stanach Zjednoczonych)
Data emisji: 13.03.2023 r.
Godziny emisji: 1.00-5.00
qch/IAR
Noc Oscarowa: "IO" bez statuetki, "Wszystko wszędzie naraz" z siedmioma nagrodami - Jedynka - polskieradio.pl