Chwila niepewności, czy auto odpali, towarzyszy kierowcom zwłaszcza w mroźne poranki. Jak sobie poradzić w razie problemów z uruchomieniem silnika? Kierowcy w rozmowie z Rafałem Muniakiem wskazują, że najprostszym sposobem jest poproszenie o pomoc znajomych lub sąsiadów, którzy posiadają sprawne auto.
Auto nie chce odpalić? Taksówkarze i policjanci służą pomocą
Kiedy jednak bliscy nie mogą przyjść na ratunek, o pomoc można prosić taksówkarzy. - Kierowcy mają tak zwane boostery, czy inaczej mówiąc powerbanki, które podpina się pod akumulator. Niektórzy wożą też po staremu kable - tłumaczy jeden z kierowców. Taka forma pomocy będzie nas jednak kosztować. - Jest to co najmniej 30 złotych plus dojazd; mieści to się w zakresie 50-60 złotych.
W przypadku problemów pomocą służą także policjanci. - To była noc i ciężko było szukać pomocy. Policjanci z patrolu właśnie przyjechali; kobieta była w potrzebie, więc tej pomocy udzielili - opowiada Dominik Zieliński, oficer prasowy komendy policji w Wągrowcu.
Czytaj także:
Przede wszystkim zadbajmy o samochód
Przewody i pomoc taksówkarza czy służb mundurowych nie pomoże jednak, jeśli nie zadbamy odpowiednio o nasz pojazd. Przy niskich temperaturach warto zadbać o ocieplenie akumulatora - w sprzedaży dostępne są służące temu specjalne pokrowce. Rozmówcy Rafała Muniaka podpowiadają także, by zwrócić uwagę na stan rozrusznika czy - w przypadku diesla - świec żarowych.
Równie istotna jest technika rozruchu silnika. - Rano powinniśmy najpierw włączyć na chwilę światła. Chodzi o "obudzenie" akumulatora. W momencie, kiedy chcemy już używać rozrusznika, trzeba je wyłączyć, ponieważ one też pobierają prąd - podpowiada Jerzy Modrzejewski, ekspert ds. nauki jazdy.
Audycja: "Sygnały dnia"
Prowadził: Daniel Wydrych, Paweł Zieliński
Materiał: Rafał Muniak
Data emisji: 10.01.2024
Godzina emisji: 7.47
qch