Polskie Linie Lotnicze LOT wychodzą na finansową prostą. Po chudych latach mają nadejść lata tłuste. Spółka chce rozwinąć skrzydła.
– W przyszłym roku planujemy wypracować zysk – mówi prezes Marcin Piróg. Ten rok zamknie się jednak kilkudziesięciomilionową stratą. Jest ona i tak dużo mniejsza od strat zanotowanych w ubiegłym roku, które wynosiły ok. 300 milionów złotych.
Zyski mają zapewnić spółce nowe połączenia do Azji, bo do tej pory LOT lata tylko do Wietnamu. Inne połączenia, np. do Pekinu, były nieopłacalne, gdyż Rosja nie wyrażała zgody na przelot nad jej terytorium i trzeba było latać dookoła. – W ostatnich dniach LOT otrzymał zgodę Rosji na przelot nad Syberią, po raz pierwszy od lat 90. – ujawnia prezes w radiowej Jedynce ("Sygnały Dnia"). Dzięki temu w połowie przeszłego roku ma być otwarte ponownie połączenie do Pekinu.
W czwartym kwartale przyszłego roku LOT ma otrzymać – jako pierwszy w Europie – pierwszy egzemplarz samolotu Boeing 787 Dreamliner, który jest dużo oszczędniejszy od dotychczas eksploatowanych maszyn i ma pomóc poprawić wynik finansowy firmy. Po całkowitej wymianie floty transoceanicznych samolotów z Boeingów 767 na Dreamlinery będzie można uruchomić następne połączenia z Azją. – Myślimy o Tokio, Szanghaju, Seulu, Delhi – zapowiedział gość Jedynki.
Marcin Piróg uważa, że LOT-owi pomogłaby prywatyzacja. – Nie tylko komercjalizacja, ale wyjście państwa z kapitału spółki, bo to pozwala przeprowadzać pewne zmiany sprawniej i szybciej, a poza tym dostęp do kapitału jest dużo łatwiejszy – powiedział. Nie wyrażają na to jednak zgody związki zawodowe. Niektórym związkowcom prezes zarzuca wręcz, że działają na szkodę spółki.
Rozmawiali Krzysztof Grzesiowski i Andrzej Żak.
(ag)
LOT znów będzie latał do Pekinu (wideo) - Jedynka - polskieradio.pl