"Baczyński” w reżyserii Kordiana Piwowarskiego nie jest filmem fabularny, ale raczej dokument fabularyzowany. Wypowiadają się w nim świadkowie wydarzeń - osoby, które znały Krzysztofa Kamila Baczyńskiego. Podróż przez ostatnie lata życia poety zamyka klamrą współczesne wydarzenie - slam poetycki zorganizowany w 2011 roku, w dziewięćdziesiątą rocznicę urodzin Baczyńskiego. A wszystko przeplatane jest scenami inscenizowanymi. Patronem medialnym filmu jest Pierwszy Program Polskiego Radia.
Niecodzienny układ scenariusza był dla Mateusza Kościukiewicza bardzo kuszący. - Miał to być film niszowy, awangardowy, w poetyckim klimacie. I kilka lat Kordian ciężko pracował nad tym, żeby taki obraz powstał – mówił gość Joanny Sławińskiej.
– Baczyńskiego przedstawia się jako postać heroiczną, mitologiczną. A nie jesteśmy przecież w stanie wyobrazić sobie, jak mierzyłby się z traumą wojny i klęski oraz z codziennością powojenną. Nie wiemy, jak wybitnym poetą mógłby zostać. Jego twórczość głęboko naznaczyła trauma tamtych wydarzeń i dziś, budując wokół niego martyrologie, trochę oddalamy się od rzeczywistości, jaka faktycznie unosiła się wokół niego w ruinach – mówił Mateusz Kościukiewicz.
Aktor przyznał, że ma podobny stosunek do budowania mitu Powstania Warszawskiego. - Uważam, że budowanie wokół niego atmosfery zwycięstwa i heroicznej walki jest przekłamaniem. Prawdą jest to, że ci wychodzący do powstania ludzie, nie mieli świadomości, że skończy się to zupełny zrujnowaniem miasta i śmiercią bardzo wielu osób – powiedział aktor.
Jacy poeci podkochiwali się w Baczyńskim i dlaczego Kościukiewicz mówi o sobie „człowiek do wynajęcia”? Między innymi o tym można usłyszeć w nagraniu rozmowy, którą prowadziła Joanna Sławińska. Zapraszamy.
Kościukiewicz: nie róbmy z Baczyńskiego herosa - Jedynka - polskieradio.pl