W latach 1922-23 Pola Negri mieszkała blisko genialnego fizyka, Alberta Einsteina, w Palm Springs. Gdy go odwiedzała noblista grał jej na mandolinie. - Interesowała się ludźmi na poziomie intelektualnym; kim są, a nie co robią. To jej pozwoliło poznać i zrozumieć psychologię ludzką, była bardzo lubiana przez intelektualistów, zarówno kobiety, jak i mężczyzn - opowiada w Jedynce Mariusz Kotowski, amerykański reżyser polskiego pochodzenia, który na nowo odkrywa przed Polakami twórczość Poli Negri.
Pola Negri urodziła się w 1897 roku jako Barbara Apolonia Chałupiec. Chciała być tancerką, ale względy zdrowotne nie pozwoliły jej na to. Choć krytycy wskazują, że szkoła nie poszła na marne, bo aktorka wyróżniała się tym, jak się poruszała - najpierw na scenie teatralnej, a później przed kamerami. Potem Negri uczyła się w szkole dramatycznej, którą skończyła w 1914 roku.
I wtedy zdarzyło się coś, co zaważyło na całym jej dalszym życiu. Aktorkę zauważył Max Reinhardt, który był dyrektorem teatrów w Niemczech i jednym z największych niemieckich reżyserów. Pola Negri została zaangażowana do teatru w Berlinie. Tam poznała też Ernsta Lubitscha, z którym zaczęła kręcić filmy. - Oni stworzyli układ, który był bardzo pomocny dla nich obu - mówi gość audycji "Sobota z radiową Jedynką". Z Lubitschem nakręcili m.in. film ”Madame du Barry”, który podbił całą Europę. W ocenie reżysera ten film sprawił, że Negri stała się megagwiazdą. Film otworzył jej też drogę do Ameryki. W Nowym Jorku przez dwa pierwsze dni pokazów obejrzało go 21 tysięcy ludzi i zarobił 50 tysięcy dolarów. Na ówczesne czasy była to suma astronomiczna.
Mariusz Kotowski jest autorem książki "Pola Negri. Własnymi słowami", która ukazała się pod patronatem radiowej Jedynki.
Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy, którą prowadziła Anna Stempniak.
(ag/mk)
Pola Negri - z jej imieniem na ustach umierał Rudolf Valentino - Jedynka - polskieradio.pl