Końcem świata Argentyńczycy nazywają miasto Ushuaia. To najdalej położone na południe miasto Ameryki Południowej. - Stamtąd, razem z załogą jachtu "Selma Expeditions" wypłyniemy na ocean - wyjaśnił Horwat w "Sygnałach dnia".
Do Przylądka Horn powinni dotrzeć po czterech dniach. - Jeśli pozwoli pogoda to postawimy nogi na skalistej ziemi, odwiedzimy latarnika - jedyną osobę, która zamieszkuje Przylądek Horn oraz kaplicę poświęconą Janowi Pawłowi II - tłumaczył Jedynkowy podróżnik.
Pewne jest, że czekają ich emocje i ekstremalne przygody. Nie raz zawieje i zabuja. - Wierzę, że doświadczona ekipa "Selma Expedition" poprowadzi nas bezpiecznie przez wzburzone wody oceanu. Poza tym Piotr Kuźniar zaliczany jest do najlepszych kapitanów - tłumaczył. W nagrodę czekają na nich piękne krajobrazy.
Meta rejsu po dwóch tygodniach żeglowania pomiędzy skałami Ziemi Ognistej w Punta Arenas w Chile.
Krzysztof Horwat obiecuje, że będzie dzielił się wrażeniami z rejsu ze słuchaczami radiowej Jedynki. Kolejne w "Sygnałach dnia" i w "Popołudniu z radiową Jedynką" do 18 kwietnia. A na naszej stronie będzie prowadził swój dziennik podróży.
"Sygnały dnia" na antenie Jedynki od poniedziałku do soboty między godz. 6.00 a 9.00. Zapraszamy!
tj
Jedynka na Horn. Koniec świata, początek wszystkiego - Jedynka - polskieradio.pl