Krystyna Kofta: niestety nie widzę przyszłości dla pisania listów

Data publikacji: 18.10.2014 14:03
Ostatnia aktualizacja: 20.10.2014 10:13
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę

POSŁUCHAJ

Krystyna Kofta o sztuce pisania listów (Sobota z radiową Jedynką)

- Nie wykluczam jednak, że pojawi się na nie moda. Taki snobizm, żeby własnoręcznie napisać list, a nie np. sms-em zawiadamiać dziewczynę o zakończonej znajomości - mówiła w radiowej Jedynce pisarka i felietonistka Krystyna Kofta.

Kofta przyznała, że ostatnio napisała własnoręcznie list w zeszłym roku. Ma jednak mocne postanowienie, że jeszcze przy okazji tegorocznych Świąt Bożego Narodzenia wyśle kilka listów oraz kartek pocztowych. - W mailu można jeszcze coś zawrzeć. Natomiast sms ze świątecznymi życzeniami to gotowiec. Na takie nie odpowiadam - mówiła Krystyna Kofta.

Co prawda maila można wydrukować. Jednak jej zdaniem, nadal nie będzie znaczył tyle, co odręcznie napisany list. - Podczas choroby prowadziłam dość ożywioną korespondencję mailową, która bardzo mi pomagała. Nawet ją sobie wydrukowałam. Natomiast ostatnio odnalazłam listy mojego męża ze studium wojskowego. Pisał o tym, co robi, jak obiera ziemniaki i co się wrzuca do grochówki. Wszystko było przeplatane wyznaniami miłosnymi. Tego mail nigdy nie odda - zapewniła Kofta w audycji "Sobota z Jedynką".

Krystyna Kofta zwróciła też uwagę, że odręcznie pisanie listów pobudza mózg. Gdy piszemy na klawiaturze to nie patrzymy na błędy, które się zdarzają - zdajemy sobie sprawę, że w każdej chwili można je poprawić. Natomiast odręczne pisanie wymaga większego skupienia i zastanowienia.

Rozmawiała Sława Bieńczycka.

"Sobota z radiową Jedynką" na naszej antenie co tydzień między godz. 9.00 a 20.00.

tj, ac

Prosto z rynku
Prosto z rynku
cover
Odtwarzacz jest gotowy. Kliknij aby odtwarzać.