Słowo "groza" nieprzypadkowo towarzyszy rozmowie o debiucie fabularnym Agnieszki Smoczyńskiej. - To kolaż gatunków i bardzo ciekawe podejście do tematu, jakim jest legenda warszawskiej syreny. Wszystko dzieje się w latach głębokiego PRL, kiedy nie było zbyt kolorowo, natomiast nasi bohaterowie czują się gwiazdami estrady, na szczycie sławy w dancingowym klubie. Choć na chwilę - opowiada Jakub Gierszał.
Ewidentne poczucie grozy wiązało się także z koniecznością zaprezentowania swoich umiejętności... wokalnych i tanecznych, co dla obu aktorów nie było łatwe. Przełamać się pozwoliło zaufanie, jakie połączyło członków Fig i Daktyli, a także wejście w prawdziwy klimat tamtego czasu i miejsca. - Trzeba pamiętać, że cała historia rozgrywa się w legendarnym klubie Adria, który już nie istnieje. Ale kręciliśmy w tym samym pomieszczeniu i w niemal nieustającym mroku - wyjaśnia Konopka.
Aktorzy przyznają, że udział w "Córkach dancingu" wiązał się z pewnym ryzykiem i obalają kilka medialnych mitów narosłych wokół filmu. Zdradzają też wątki, których oficjalny trailer filmu nie pokazuje...
Nocne spotkanie w studiu Jedynki, w którym nie zabrakło poważnych słów na temat roli kina, ilustruje muzyka z filmu, o którą zadbał zespół Ballady i Romanse. Zaśpiewali także goście Tomasza Kina.
Tytuł audycji: W nocnym kinie
Prowadzi: Tomasz Kin
Gość: Andrzej Konopka i Jakub Gierszał (aktorzy)
Data emisji: 19.12.2015
Godzina emisji: 23.12
asz/pg
"Córki dancingu". Muzyczny film grozy - Jedynka - polskieradio.pl