Profesor Lech Wyszczelski, historyk wojskowości, w jednej z archiwalnych audycji Polskiego Radia rozpoczął od sprecyzowania samej nazwy. Zamiast określenia "Bitwa Warszawska", używa określenia "Bitwa na przedpolach Warszawy", a nawet "Operacja Warszawska". - Działania militarne toczyły się od Włodawy, aż prawie po Brodnicę, czyli na przestrzeni 400 kilometrów. To nie była jedna bitwa. To był szereg bitew taktycznych - wyjaśniał gość audycji.
Warszawa czy przedpola?
Profesor Wyszczelski zwracał uwagę, że funkcjonujące dziś mity zrodziły się z przekonania żyjących wówczas Polaków o tym, że stawką bitwy będzie stolica. - Tuchaczewski, dowódca Frontu Zachodniego, 10 sierpnia wydał rozkaz, który wszystkie podporządkowane mu armie skierował na północ od Warszawy - tłumaczył gość Polskiego Radia. Dodawał, że żadna z tych armii nie miała atakować bezpośrednio Warszawy. Pasy natarć zaczynały się natomiast od jednej z dzielnic, Pragi, i wiodły ku granicy z Prusami.
Celem takich działań było odcięcie Wojska Polskiego od zaopatrzenia płynącego z Gdańska. Główna trasa kolejowa, łącząca Warszawę z portem, przebiegała wówczas przez Toruń. Ze słów historyka wynika, że podczas bitwy, zwanej dziś "warszawską", na miasto nie spadł ani jeden pocisk. - Obraz Kossaka, pokazujący reflektory ukazujące się nad Wisłą, pokazujący te samoloty, to jest fantazja - podkreślał profesor Wyszczelski. Dodawał, że ciężar walki spoczywał na barkach 5 Armii, operującej nad Wkrą.
ZOBACZ TAKŻE Serwis specjalny "Bitwa Warszawska 1920" <<<
Pamiętajmy o Nasielsku
Niezwykle istotna dla losów całej operacji bitwa rozgrywała się o Nasielsk. W niej udział wzięło najwięcej wojska. Tymczasem, jak zauważał prof. Wyszczelski, nazwy tej nie upamiętniono na płycie Grobu Nieznanego Żołnierza. - Nie spotykamy też nazwy "Płock". Wytłumaczyć to trzeba przede wszystkim konfliktem personalnym, jaki istniał między Piłsudskim a generałem Sikorskim. Wtedy starano się niejako zmniejszyć znaczenie tego, co działo się na północ od Warszawy - słyszymy.
Okazuje się, że przełomowym dla bitwy dniem był 16 sierpnia. Wówczas ruszyła kontrofensywa znad rzeki Wieprz. Dowodził nią osobiście marszałek Józef Piłsudski. - Ona niejako zadecydowała o przełomie. Wreszcie drugie wydarzenie. Polacy zdobyli tego dnia Nasielsk. Wojska rosyjskie zaczęły się cofać - wyjaśniał gość Polskiego Radia. Dlaczego więc przyjął się 15 sierpnia? - Generał Haller, który dowodził frontem północnym, chciał pomniejszyć wyczyn Piłsudskiego. Po drugie, to było święto kościelne. Stąd ten "cud" - podsumowywał.
Czytaj też:
Tytuł audycji: Czas pogody
Prowadził: Zbigniew Krajewski
Gość: prof. Lech Wyszczelski (historyk wojskowości)
Data emisji: 15.08.2022 r.
Godzina emisji: 11.26
mg
Warszawa czy przedpola? Jak rodziły się mity o "Bitwie Warszawskiej"? - Jedynka - polskieradio.pl