Podczas II wojny światowej zginął co szósty przedwojenny polski obywatel. Ogromne były straty poniesione w wyniku eksterminacji elit: profesorów, inżynierów, prawników, polityków, księży, studentów, filmowców czy poetów. Ich śmierć na wiele lat zahamowała proces kształcenia nowych elit intelektualnych i artystycznych oraz spowolniła rozwój polskiej kultury.
Zaczęło się na Pomorzu
Podczas planowych akcji: AB, Sonderaktion Krakau, Intelligenzaktion, a także w obozach koncentracyjnych i w czasie walk Polska straciła ponad jedną trzecią swojej inteligencji. - Pierwsze takie mordy zorganizowano na Pomorzu we wrześniu 1939 roku. Później ten sam system został przeniesiony na ziemie bezpośrednio włączone do Niemiec: północne Mazowsze, Górny Śląsk czy Małopolskę - mówi dr Konrad Rokicki z warszawskiego oddziału Instytutu Pamięci Narodowej.
Metody te stopniowo były przenoszone również na tereny Generalnego Gubernatorstwa. Akcję przeprowadzano w oparciu o specjalne listy imienne. - Część osób rozstrzelano w masowych egzekucjach, a część wysłano do obozów - słyszymy. Szacuje się, że ok. 50 tys. osób zamordowano natychmiast, a drugie 50 tys. trafiło na tzw. powolną śmierć. Polska straciła około 37 proc. lekarzy, 57 proc. prawników. - Wszystkie kategorie zawodowe inteligencji zostały tym dotknięte - dodaje gość audycji.
Cel: wyniszczyć polską elitę
Według statystyk II wojna światowa pochłonęła co najmniej 576 pisarzy. Doktor Konrad Rokicki nie ma wątpliwości, że zarówno władze niemieckie, jak i sowieckie miały bardzo konkretny cel: wyniszczenie polskich elit. - Niemcy z założenia chcieli obrócić naród polski w masę bez głowy. Sowieci też uważali, że należy zniszczyć elitę. Natomiast resztę polskiego społeczeństwa, pozbawionego tej warstwy przywódczej, chciano wychować od nowa i włączyć do społeczeństwa sowieckiego - zwraca uwagę.
Należy pamiętać również o tych, którzy po wojnie pozostali za granicą. W komunistycznej Polsce nie było wówczas odpowiedniego klimatu dla ich powrotu. - Myślę o całej tej wielkiej emigracji. O Józefie Mackiewiczu, o Kazimierzu Wierzyńskim, o Janie Lechoniu i o wielu innych, którzy nie mogli odbudowywać tej kultury polskiej, tak wyniszczonej przez obu okupantów - analizuje gość "Kulturalnej Jedynki" w rozmowie z Jakubem Domoradzkim.
Rany nie do zabliźnienia
6 listopada 1939 roku Niemcy przeprowadzili akcję pacyfikacyjną skierowaną przeciwko polskiemu środowisku naukowemu w Krakowie (Sonderaktion Krakau). Aresztowano wówczas blisko 200 osób: głównie profesorów i wykładowców Uniwersytetu Jagiellońskiego oraz Akademii Górniczej. Większość uwięziono w obozie koncentracyjnym Sachsenhausen. - Jeżeli mamy problem z podsumowaniem liczby ofiar, to straty dotyczące kultury polskiej po II wojnie światowej są w ogóle nie do policzenia - uważa dr Rokicki.
Nigdy już nie dowiemy się bowiem, ile powieści mogłoby powstać, ile filmów mogło i powinno zostać nakręconych. Warto dodać, że inteligencja powojenna powstawała na gruzach, tworzona była w nowym duchu. To wszystko blizny, które pozostaną niezabliźnione.
"#bezprzedawNIEnia". Kampania o polskich stratach wojennych
Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego rozpoczęło kampanię informacyjną "#bezprzedawNIEnia". Jej celem jest dotarcie do szerokiego grona odbiorców w kraju i za granicą z przekazem o losach, tragedii i stratach państwa polskiego poniesionych w wyniku II wojny światowej oraz o braku zadośćuczynienia. Przez cały wrzesień i na początku października Jedynka przypomina o stratach, jakie Polska poniosła w wyniku niemieckiej i sowieckiej agresji.
Polskie Radio przygotowało specjalną witrynę internetową bezprzedawnienia.polskieradio.pl, opartą na własnych publikacjach, na której znajdą się najważniejsze opracowania i analizy dotyczące reparacji za straty poniesione przez Polskę w wyniku II wojny światowej.
Tytuł audycji: Kulturalna Jedynka
Prowadzi: Jakub Domoradzki
Data emisji: 27.09.2022
Godzina emisji: 23.38
mg
Eksterminacja polskiej inteligencji. Wojenne straty nie do odzyskania - Jedynka - polskieradio.pl