Rolnicy poinformowali, że zaplanowany na 20 lutego wielki strajk odbędzie się tydzień później. Blokady dróg mają odbyć się w całym kraju, ciągniki mają pojawić się też na drogach szybkiego ruchu. Chcą oni tym samym zwrócić uwagę na problemy, które dotkną ich branży, a związane są z importem produktów rolnych z Ukrainy i zapisami unijnego Zielonego Ładu.
Gość PR1 ocenił, że nieporozumienie może mieć związek z błędnie zdiagnozowaną przyczyną problemów. - Rzecz wygląda w ten sposób, że ten import rzeczywiście miał wpływ - tłumaczył prof. Poczta. Dodał, że od 15 kwietnia 2023 roku obowiązuje embargo na import zbóż i rzepaku, a ceny mimo to w tym czasie ceny spadły o 30 proc. - Tutaj główny wpływ ma sytuację na rynku światowym na rynku europejskim - podkreślił.
Prof. Poczta został zapytany o to, czy Polska jest w stanie konkurować z naszym wschodnim sąsiadem na polu produkcji rolnej, odparł, że w tej konkurencji wychodzimy całkiem dobrze. - Polski eksport rolno żywnościowy jest dwukrotnie większy niż eksport Ukrainy. Ukraina jest dużym graczem tylko w odniesieniu do kilku surowców rolnych - zbóż, rzepaku i kukurydzy - powiedział gość audycji. Dodał, że w związku z przypadku tych surowców obowiązują giełdowe ceny rynku światowego, a wpływ Ukrainy na nie jest obecnie niewielki.
Czytaj także:
Więcej w nagraniu rozmowy.
Audycja: "W samo południe"
Rozmawiał: Krzysztof Grzesiowski
Gość: prof. Walenty Poczta (Uniwersytet Przyrodniczy w Poznaniu)
Data emisji: 19.02.2024
Godzina emisji: 12.20
Jedynka/st