W rodzinach leśników przygotowania do Bożego Narodzenia to czas szczególny, czas przekazywania dzieciom oraz wnukom tradycji i obyczajów, które powoli odchodzą w przeszłość. Pani Ewa Gałuszka z Nadleśnictwa Dukla święta Bożego Narodzenia spędza w Bieszczadach wraz ze swoim ojcem. W jej rodzinnym domu ciągle pachnie żywa choinka i grzyby uzbierane w lesie.
Pani ojciec, Tadeusz Misiuda, przekazywał i przekazuje kolejnym pokoleniom leśne tradycje związane ze świętami Bożego Narodzenia, z Wigilią. Czy jest jakieś szczególne wspomnienie z tych bieszczadzkich Wigilii?
Ewa Gałuszka: Jest to zima. Teraz takich zim już nie ma. Zimy z mojego dzieciństwa to było dużo śniegu, tak że do domu nie dało się dojść. Moje dzieci nie mają okazji obserwować takich zim, jakie były kiedyś w Bieszczadach.
To jak pani ojciec szedł do lasu w wigilijny poranek po choinkę?
Ewa Gałuszka: Szedł po tym śniegu. Często czekaliśmy na niego bardzo długo, bo nie mógł z tego lasu wrócić, ale zawsze choinka była w domu na czas. My już czekaliśmy, ozdoby były przygotowane. Na choince były cukierki, jabłka, orzechy owinięte w sreberka.
Co robi leśnik w Wigilię?
Ewa Gałuszka: Musi myśleć też o lesie, o swoich zwierzętach. Często brał konie i wywoził karmę dla zwierząt, żeby też miały święta. Opłatek wynosiliśmy dla zwierząt w oborze.
Co robiono z choinką po świętach?
Ewa Gałuszka: Nigdy jej nie wyrzucano. Zawsze trzeba coś było z tej choinki zrobić. Tato robił montewki, które mamie przydawały się w kuchni, a resztę gałązek trzeba było spalić.
Jak wyglądało i dziś jak wygląda przygotowanie do wieczerzy wigilijnej?
Ewa Gałuszka: Lepienie pierogów, gotowanie barszczu, smażenie ryby, robienie sałatki jarzynowej... Muszą być uszka z grzybami, które zbieramy sami. Potem zasiadamy wszyscy do stołu, po modlitwie tato podchodzi do okna, puka trzy razy w szybę i woła wilka: „Wilku, wilku, choć do postnika; jak nie przyjdziesz dzisiaj, to nie przychodź nigdy”. To ma wróżyć dobrze myśliwemu w przyszłym roku, że bór będzie mu darzył. Po Wigilii pojawia się dziczyzna. W Wigilię życzymy sobie przede wszystkim zdrowia, a życzenia leśne, łowieckie są składane na polowaniu wigilijnym, gdzie myśliwy myśliwemu życzy „Darz bór”.
Przygotowała Renata Machnik.