Wiadomo już, że szczyt klimatyczny ONZ w Warszawie nie zakończy się wcześniej niż w nocy z piątku na sobotę 23 listopada. Wszystko z powodu przeciągajacych się końcowych negocjacji. - To co mieliśmy zrobić, czyli rozpisanie ścieżki negocjacyjnej na najbliższe dwa lata tak, żeby można było podpisać umowę międzynarodową w Paryżu, gromadzenie pieniędzy na rzecz Zielonego Funduszu Klimatycznego i Funduszu Adaptacyjnego, to wszystko dzieje się w Warszawie i dzieje się sprawnie - podkreślał w "Popołudniu z Jedynką" Paweł Mikusek.
Przedłużające się negocjacje podczas szczytu klimatycznego w Warszawie to, zdaniem Piotra Mikołajczyka z Programu Środowiskowego ONZ, wynik wyjątkowej złożoności i kompleksowości omawianych spraw. - Po raz pierwszy w naszej historii spotykamy się z wyzwaniem, które wymaga aż tak dogłębnego przebudowania mentalności, systemów zarządzania, gospodarki światowej. Po bardzo wielu latach rozwoju doszliśmy do momentu, gdy naukowcy mówią nam, że rozwój nie może trwać wiecznie na takich samych zasadach, gdyż zasoby na Ziemi nie są nieskończone - argumentował.
Po stronie konkretów, które udało się wypracować jeszcze przed końcowymi negocjacjami Paweł Mikusek wymienił sposób zbierania i wydatkowania środków z Zielonego Funduszu Klimatycznego oraz zwiększenie Funduszu Adaptacyjnego. - Przed szczytem w Warszawie fundusz ten był niedoinwestowany. Dziś już wiemy, że udało się zebrać na ten cel 100 mln dolarów - wyjaśnił.
Rozmawiała Zuzanna Dąbrowska.
pg
Szczyt klimatyczny. Finisz się przeciąga, ale są już konkrety - Jedynka - polskieradio.pl