Sterniczki o elementarzu: wypacza obraz rodziny, czy uczy równości?

Data publikacji: 11.10.2014 11:45
Ostatnia aktualizacja: 14.04.2015 00:54
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Krytykowany podręcznik "Nasz elementarz"
Krytykowany podręcznik "Nasz elementarz", Autor - Fakty TVN/x-news

POSŁUCHAJ

Prof. Monika Płatek, Jolanta Fedak z PSL, Małgorzata Sadurska z PiS, Katarzyna Piekarska z SLD m.in. o darmowym elementarzu (Jedynka/Sterniczki)

Zdaniem części księży, podręcznik dla pierwszoklasistów pokazuje niewłaściwy wzorzec ojca. Większość gości audycji "Sterniczki" broni jednak nowego podręcznika.

Ocenę "Naszego Elementarza" podczas trwającego w Warszawie 366. zebrania plenarnego Konferencji Episkopatu Polski przedstawił biskupom bp Marek Mendyk. Przewodniczący Komisji Wychowania zwrócił uwagę na obraz rodziny i relacji przedstawiany w książce. Wytknął to, że podręcznik nie zawiera ani jednego obrazka przedstawiającego całą rodzinę siedzącą przy stole. Zaniepokoił go też sposób opisania roli ojca. - Ojciec w pracach domowych pokazany jest jako ten, który pomaga dzieciom w lekcjach, czytaniu, w rysunkach, ogląda z dziećmi fotografie - mówi biskup i dodaje, że "są to oczywiście ważne zajęcia, ale ojciec ma też inne, ogromnie ważne funkcje do spełnienia, które zostały pominięte".

- Biskupi to tacy wczorajsi panowie. Nasz episkopat jest mentalnie w ubiegłym stuleciu i to w latach dwudziestych. Przykro mi, że nie zauważa, że świat się zmienił - komentuje wypowiedź biskupa Katarzyna Piekarska z SLD. Zdaniem gościa audycji "Sterniczki", episkopat niepotrzebne odwołuje się do wcześniejszych elementarzy, w których tata szedł do fabryki, a mama przygotowywała kanapki i czekała w domu. - Dziś bardziej zrozumiały jest partnerski model w rodzinie. Dla młodych ludzi to normalne, że i mama i tata mają równe prawa i powinni zajmować się dziećmi - zauważa Piekarska. Jej zdaniem, sposób widzenia świata przez księży, to jeden z powodów, "że coraz mniej Polaków uczęszcza na msze do kościoła".

- Mówimy o różnych wzorach wyobrażenia sobie roli ojca i rodziny. Zgodnie z tym, co mamy w konstytucji, ważne jest dowartościowanie roli ojca i matki w sposób, który odchodzi od stereotypowych wyobrażeń - zauważa profesor Monika Płatek z Wydziału Prawa UW. Jej zdaniem, niewłaściwą rolę ojca w elementarzu może widzieć "ktoś, kto ma patriarchalną i protekcjonalną wizję głowy rodziny, która tylko rządzi i przynosi pieniądze". Profesor przyznaje, że Kościół "ma prawo do oznajmiania swoich poglądów, ale jednocześnie sam powinien prezentować prawidłowe wzory". Na poparcie swojej tezy gość Jedynki przytacza przykłady duchownych, którzy mają dzieci i ich nie uznają. Według Płatek, "patriarchalne zwyczaje prowadzą do nierówności na gruncie prawa, praktyki pracy i  codziennych warunków w jakich żyjemy".

Podręcznika broni również była minister pracy Jolanta Fedak z PSL. Przyznaje, że elementarz podoba jej się przede wszystkim dlatego, że jest bezpłatny. - To jest bardzo duży postęp, bo w bezpłatnej oświacie pojawiają się wreszcie darmowe pomoce naukowe - zważa Fedak. Pozytywnie ocenia też fakt, że dzieci uczą się z tego samego podręcznika. Jak zauważą, "dzięki temu rożne roczniki może zaczną mówić jednym kodem kulturowym". Zdaniem gościa Jedynki, "to dla państwa i narodu jest bardzo istotne, żeby ludzie umieli porozumiewać się między sobą tym samem aparatem pojęciowym".

Bardziej krytyczna w stosunku do "Naszego Elementarza" jest Małgorzata Sadurska z PiS. Posłanka wprawdzie przyznaje, że "przekaz ukierunkowujący mężczyznę na opiekę nad dzieckiem jest bardzo dobry", ale "czytając elementarz można odnieść wrażenie, że obowiązki domowe mogą zwolnić mężczyznę od obowiązku utrzymania rodziny". Sadurska zaznacza, że jest zadowolona z dyskusji jaką wywołały słowa biskupa, "bo książka od samego początku wzbudzała kontrowersje".

W podręczniku są także elementy, które podobają się posłance. - Nie razi mnie, że jest skonstruowany pod kątem równościowym i pokazuje dzieci o różnych kolorach skóry - przyznaje Sadurska, ale zaraz dodaje:"brakuje mi odwołania do polskiej tradycji, czy historii". - Pytanie więc czy chcemy wychować dzieci jako patriotów, czy jako emigrantów - kończy posłanka PiS.

Rozmawiał Robert Kowalski

iz,tj

Cztery pory roku
Cztery pory roku
cover
Odtwarzacz jest gotowy. Kliknij aby odtwarzać.