Rzadko świętuje urodziny i jubileusze, więc nie zauważyła nawet, jak minęło 45 lat na scenie. W tym czasie zmieniały się ustroje i mody, a Krystyna Prońko pozostaje wierną sobie i swojej intuicji. - Śpiewałam w różnych zespołach, komponowałam dla szkolnego kabaretu, ale żadnych planów z tym związanych nie miałam - wspomina lata w technikum chemicznym. Jednak gdy w 1969 r. przyszła propozycja dołączenia do zespołu Respekt, nie zastanawiała się długo, rzuciła pracę i dołączyła do składu Antoniego Kopffa.
Krótko potem przyszły sukcesy w Opolu, studia i praca na Akademii Muzycznej w Katowicach i kolejne gatunkowe i aranżacyjne wyzwania. - Nie zawężam muzyki do jednego rodzaju. Brakowałoby mi czegoś, gdybym sobie odmawiała jakiegoś gatunku - wyjaśnia w rozmowie z Izą Żukowską - Czasem to zakrawa na absurd, ale wysłuchuję wszystkiego, co mi w ręce wpadnie, przynajmniej po kawałku.
O pracy ze studentami, zawodowych planach i piosence, którą chciała zaśpiewać już 30 lat temu, a udało się dużo później Krystyna Prońko opowiadała w Radiowej Jedynce.
Tytuł audycji: Leniwa niedziela
Prowadziła: Iza Żukowska
Gość: Krystyna Prońko (wokalistka, kompozytorka)
Data emisji: 18.01.2015
Godzina emisji: 11.30
(asz/fbi)
Krystyna Prońko i "Autobiografia", czyli wybory intuicyjne - Jedynka - polskieradio.pl