Kaligrafia była nudą, a z przepisywaniem wiązała się pewna trauma, jednak Sienkiewicz pozostał dla Krzysztofa Materny lekturą obowiązkową, także w wersji filmowej. Swą literacką przygodę zaczynał jednak od wierszy Jana Brzechwy i ilustracji Jana Marcina Szancera.
Wydaje się, że na nałogowe czytanie książek (do dziś nie szkoda mu na nie czasu, choć brakuje go na golfa) satyryk był skazany. Przez całe dzieciństwo i młodość ulegał bowiem literackim naciskom z każdej strony: rodziców bibliofilów (tata znał cała literaturę klasyczną), grona pedagogicznego, którego członkowie inspirowali do czytania opowiadając ciekawe historie i kolegów. - "Świat Młodych" był gazetą podwórkową, obowiązkowo czytało się przygody Tytusa, Romka i A'Tomka oraz opowieści o naszych rówieśnikach - wspomina.
Materna opowiada też o lekturach, których nie cierpiał, książce, która stała się jego obsesją i jako dorosły przeniósł jej bohatera na scenę, oraz zasobach wikipedii, jakie kilkadziesiąt lat temu posiadał jego tata. - Potem nastąpił okres, do którego trudno mi się przyznać… - przeszedł do kolejnego etapu swej literackiej historii. Wstydu udało się uniknąć zmieniając temat na sfałszowany podpis Czesława Niemena.
Tytuł audycji: Ene due like fake... o książkach naszego dzieciństwa
Prowadził: Janusz Weiss
Gość: Krzysztof Materna (satyryk, aktor, reżyser, producent telewizyjny, konferansjer)
Data emisji: 23.01.2016
Godzina emisji: 18.15
asz/bch
Krzysztof Materna: "Ogniem i mieczem" pisałem 4 lata - Jedynka - polskieradio.pl