Olga Tokarczuk: opowiadania są jak fast food

Data publikacji: 26.04.2018 14:00
Ostatnia aktualizacja: 26.04.2018 14:35
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Olga Tokarczuk
Olga Tokarczuk, Autor - PAP/EPA/FACUNDO ARRIZABALAGA

POSŁUCHAJ

Olga Tokarczuk: opowiadania są jak fast food (Moje książki/Jedynka)

Pochodzące z języka francuskiego słowo "bizarre" znaczy dziwny, zmienny, ale też śmieszny i niezwykły. I takie właśnie są najnowsze teksty Olgi Tokarczuk wydane w tomie "Opowiadania bizarne". Pisarka opowiedziała o nich w "Kulturalnej Jedynce".

Dużo tu pytań o sens postępu cywilizacyjnego, nauki, o ekologię, związki człowieka z przyrodą, starość, która nie nadąża za światem. - Opowiadanie to taki trochę fast food albo mała kanapka do zjedzenia. Zawsze powinno dawać przyjemność czytelnikowi. Opowiadanie ma za zadanie - tak to rozumiem - otworzyć umysł czytelnika, zadziwić go przez moment, wprowadzić w inny stan - mówiła w Jedynce Olga Tokarczuk.

Pisarka przyznała jednocześnie, że wydawcy niechętnie wydają zbiory opowiadań. - Traktowane są one jako mniej poważne niż powieści, a przecież jest to forma trudna do zrobienia. Opowiadanie powinno pozwolić nam wejść w nowy świat, pobyć w nim przez chwilę, a potem te pomysły, które się pojawiły, muszą być dobrze spuentowane. Opowiadania bronią więc tej klasycznej formy snucia opowieści - przekonywała Tokarczuk.

Rozmówczyni Magdy Mikołajczuk mówiła też o tym, że w języku polskim dotąd brakowało jej słowa "bizarny" i zdradziła, co o wprowadzeniu go do polszczyzny sądzi prof. Bralczyk.

Tytuł audycji: Moje książki w paśmie Kulturalna Jedynka

Gość: Olga Tokarczuk (pisarka)

Data emisji: 25.04.2018

Godzina emisji: 21.06

mg/abi

Tak to bywało
Tak to bywało
cover
Odtwarzacz jest gotowy. Kliknij aby odtwarzać.