O pomyłkach prokuratorskich i sądowych – SD 29.11.10.

Data publikacji: 29.11.2010 13:45
Ostatnia aktualizacja: 29.11.2010 13:45
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

POSŁUCHAJ

SD – Taka sytuacja może przydarzyć się każdemu.

POSŁUCHAJ

PzJ 1 – Co to jest pomyłka sądowa?

POSŁUCHAJ

PzJ 2 - Były funkcjonariusz Centralnego Biura Śledczego od lat walczy o swoje prawa. Niesłuszne oskarżenie zniszczyło jego życie.

Taka sytuacja może przydarzyć się każdemu.

Alicja Dusza: - Pomyłki sądowe to sytuacje trochę jak z filmów. Do mieszkania przychodzi policja, zatrzymuje osobę, stawiane są jej zarzuty mimo, że nigdy takiego przestępstwa nie popełniła.

Małgorzata Kolińska-Dąbrowska, dziennikarka Gazety Wyborczej: - Taka sytuacja może przydarzyć się każdemu. Np. historyk sztuki został oskarżony o to, że napada na banki. Odsiedział, a potem okazało się, że to nie ten człowiek.

Również niewinny okazał się po latach mężczyzna, który został oskarżony o zabójstwo.

Maria Ejchart z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka: - Zajmowaliśmy się sprawą zabójstwa na zachodzie Polski. Mężczyzna został oskarżony i skazany. Dowodem w tej sprawie było pomówienie ze strony współoskarżonego. To był jedyny dowód w tej sprawie. Dopiero sąd apelacyjny w powtórnym rozpatrzeniu sprawy uznał, że te dowody są niewystarczające, żeby uznać go winnym.

Walkę o zadośćuczynienie i odszkodowanie toczy również Wiesław Szymański z Łodzi. Mężczyzna 3 lata temu został oskarżony o brutalny gwałt. O sprawie pisał tygodnik Przekrój.

„Tłumaczyłem, że zapewne chodzi o innego Szymańskiego. Policjanci nie pozwolili mi nawet założyć butów. Szedłem przez szpital w kajdankach i kapciach. Wystawiono nakaz aresztowania i przeszukania. Oczywiście, nie miałem alibi, bo nie pamiętałem co robiłem 2 czerwca 2007 roku między 23.05 a 23.15. Po zatrzymaniu dostałem drgawek i tak trzęsącego się zaciągnęli na okazanie. Mam 57 lat, jestem wysoki i łysy, gwałciciel był dużo niższy, miał włosy na głowie i nie więcej niż 42 lata. Mimo wszystko dziewczyna wskazała na mnie. Dodatkowo, rozpoznała mnie po głosie”.

Bardzo często okazanie, czyli rozpoznanie przez ofiarę czy świadków to kluczowy, a także jedyny dowód w sprawie. Tylko, niestety, ofiary często są w szoku i nie potrafią rozpoznać sprawcy.

Łukasz Chojniak – adwokat: - Ja miałem taką sprawę, gdzie oskarżony został zidentyfikowany przez pokrzywdzoną, która została napadnięta, ale to okazanie było przeprowadzone wadliwie, rozpoznanie też budziło wątpliwości, bo się okazało, że nie zgadza się wzrost, wiek ani wiele innych elementów. Ten jedyny dowód posłużył za skonstruowanie aktu oskarżenia. Szczęśliwie, sąd wydał wyrok uniewinniający.

Niestety, osoby niewinnie oskarżone przez wiele lat przebywają w areszcie czy są skazane na więzienie. Dla osoby, która nigdy w więzieniu nie była, to prawdziwa trauma, której nie można przeliczyć na żadne pieniądze.

cover
Odtwarzacz jest gotowy. Kliknij aby odtwarzać.