Patrzeć spod byka, czyli po co nam ortografia?

Data publikacji: 08.09.2021 13:17
Ostatnia aktualizacja: 09.09.2021 07:39
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Fragment manifestu przedwojennych futurystów postulujących wprowadzenie ortografii fonetycznej
Fragment manifestu przedwojennych futurystów postulujących wprowadzenie ortografii fonetycznej, Autor - forum
Niektórym dyktanda jeszcze śnią się po nocy. Skuwki, zasuwki, gżegżułki, chabry, żądła, łącznie czy rozdzielnie, małą czy wielką literą, to były, i dla niektórych nadal są, dylematy. A po co się tak wysilać? Przecież można pisać tak, jak słyszymy i mówimy. - To kiepski pomysł - ocenia językoznawca, prof. Rafał Zimny

1200_mowa_shutterstock.png
"Polszczyźnie nic obiektywnie poważnego nie zagraża". Dr Tomasz Karpowicz o języku, jego formach i przyszłości

Już przed II wojną światową Bruno Jasieński, poeta i pisarz awangardowy, postulował, żeby pisać tak, jak się słyszy i zastosować tzw. ortografię fonetyczną. Prof. Rafał Zimny nie jest zwolennikiem takiej rewolucji w języku. - Język jest zróżnicowany, w różnych regionach mówi się różnie i gdybyśmy chcieli zastosować taką zasadę, że piszemy tak jak mówimy, to mielibyśmy kilka wariantów polszczyzny pisanej - wyjaśnia.


POSŁUCHAJ

07:07

Do cZego potrzebna jest ortografia? (Cztery pory roku/Jedynka)

 

shutterstock_370595594-12.jpg
100 najczęstszych błędów językowych w internecie. "Napewno" na czele listy

Profesor podkreśla, że ortografia pomaga komunikować się osobom z różnych regionów, a także o różnym wykształceniu i statusie społecznym. Bo jeden powie "ręką, nogą", a inny "renkom, nogom". - I właśnie od tego jest skodyfikowana ortografia - mówi. Chodzi o to, żeby wypracować pewien system zapisu. Wskazuje, że każdy dojrzały język ma zasady zapisu. Jego zdaniem, polska ortografia nie jest taka trudna w porównaniu z angielską czy francuską, w których to językach rozbieżność między mową a zapisem jest bardzo duża.

Posłuchaj Poradnika językowego w internecie [TUTAJ]

Językoznawca podkreśla, że ortografia wprowadza w języku porządek i pozwala odróżnić od siebie słowa, które brzmią tak samo, a znaczą zupełnie co innego. Takim sztandarowym przykładem jest "morze" jako akwen i "może" jako tryb warunkowy np. może to, a może tamto.


POSŁUCHAJ

04:18

Nauczyciele oceniają ortograficzne umiejętności uczniów (Cztery pory roku/Jedynka)

 

Gość programu 1 Polskiego Radia zauważa, że pojawiła się tendencja do opuszczania kropek, czy ogonków w typowo polskich literach. Kiedyś było to spowodowane pośpiechem i uzasadnione finansowo, bo w SMS-ach za ogonki płaciło się jak za kilka normalnych znaków. Teraz to nie gra roli, bo SMS-y zazwyczaj są w ramach abonamentu. Dlatego językoznawca zachęca do stosowania polskich znaków. Przyznaje, że w wielu sytuacjach z kontekstu można wywnioskować, o jakie słowo chodzi, ale np. odbiorca widząc słowo "zadanie" może nie być pewien, czy chodzi o "zadanie", czy o "żądanie".

I może być jak w piosence "Ortografia" śpiewanej przez Zespół Adwokacki Dyskrecja:

Gdy zakochany wiersz pisałem dla dziewczyny,
Na bladą kartkę niejedna spadła łza.
I co zyskałem: odpowiedź pełną drwiny:
Że słowo 'kocham" to się pisze przez "cecha".

Czytaj także:

Gość: prof. Rafał Zimny (językoznawca, Uniwersytet Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy, członek Rady Języka Polskiego)

Data emisji: 8.09.2021

Godzina emisji: 9.38

ag


Muzyka nocą
Muzyka nocą
cover
Odtwarzacz jest gotowy. Kliknij aby odtwarzać.