Gotówka w czasach wojny. Przede wszystkim nie ulegajmy panice

Data publikacji: 14.03.2022 12:31
Ostatnia aktualizacja: 14.03.2022 12:33
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Choć pierwsze działania Rosji na Ukrainie wzbudziły panikę wśród Polaków, dziś sytuacja w bankowości jest opanowana
Choć pierwsze działania Rosji na Ukrainie wzbudziły panikę wśród Polaków, dziś sytuacja w bankowości jest opanowana, Autor - shutterstock.com/Marcin Smolinski
Trwająca od ponad dwóch tygodni inwazja Rosji na Ukrainę ma poważny wpływ na sytuację finansową w Europie i na świecie. Niepokój towarzyszący wydarzeniom za naszą wschodnią granicą sprawia, że mnożną się pytania i wątpliwości.

Liczba uchodźców, którzy w ostatnich kilkunastu dniach uciekli do Polski z ogarniętej wojną Ukrainy, zbliża się do dwóch milionów. Przemysław Barbrich ze Związku Banków Polskich tłumaczy, że Ukraińcy mogą w polskich sklepach używać własnych kart płatniczych, aczkolwiek procedura rozliczeniowa jest w tym przypadku skomplikowana. - Może zdarzyć się, że ten system nie zadziała. Trzeba podchodzić do tego z należną ostrożnością, natomiast uchodźcy takie próby podejmować mogą - mówi gość "Czterech pór roku". W związku z napaścią Rosji na Ukrainę, na wartości traci ukraińska hrywna.

To sprawiło, że część banków i kantorów wstrzymała skup tej waluty. W innych oferowano bardzo zaniżony kurs wymiany. Obecnie trwają prace mające na celu zbudowanie porozumienia z Narodowym Bankiem Ukrainy. - Przedstawiciele tej instytucji przymierzają się do skupu hrywny. Te problemy na bieżąco są rozwiązywane, bo one właściwie pojawiają się z każdą minutą - tłumaczy Barbrich. Polskie banki umożliwiają zakładanie kont i bezpłatną obsługę obustronnych przelewów. Powstały również strony internetowe w języku ukraińskim, by ułatwić funkcjonowanie osób nie znających polskiego.

W Polsce nie ma problemu z gotówką

Pierwsze działania rosyjskiego agresora na Ukrainie, spowodowały panikę również w Polsce. Media obiegły zdjęcia, na których widać kolejki do bankomatów lub kas. Ludzie masowo wypłacali swoje oszczędności, pojawiały się również informacje o tym, że w kraju zaczyna brakować gotówki. - To dzieje się po raz drugi. Pierwszy raz z taką sytuacją mieliśmy do czynienia w marcu 2020 roku, kiedy mieliśmy początek pandemii. Wtedy ten okres wypłat był nieco krótszy niż teraz - podkreśla gość Programu 1 Polskiego Radia. W obu przypadkach system bankowy wyszedł jednak obronną ręką, a pieniędzy nigdzie nie zabrakło.

Jedyne problemy, które się zdarzały miały charakter techniczny i polegały na tym, że zewnętrzne firmy zaopatrujące bankomaty w gotówkę, nie nadążały z jej dostarczaniem. - My od wielu lat przygotowywaliśmy się i używaliśmy bankowości bezgotówkowej. Jeszcze dwa czy trzy miesiące temu z gotówki właściwie nie korzystaliśmy. W dużych miastach praktycznie wszyscy posługiwali się kartami - dodaje. Nagle z dnia na dzień, sytuacja się odmieniła wobec czego cała logistyka została poddana poważnej próbie. Dziś sytuacja jest opanowana, a Narodowy Bank Polski od dłuższego czasu zapewnia, że w Polsce nie ma problemu z dostępem do gotówki.


POSŁUCHAJ

09:37

Gotówka w obliczu wojny na Ukrainie (Cztery pory roku/Jedynka)

 

W banku pieniądze bezpieczniejsze?

Niepokój wzbudził również fakt, że na infoliniach wielu banków pojawił się komunikat o konieczności sygnalizowania chęci wypłacenia większych sum z wyprzedzeniem. Przemysław Barbrich zwraca jednak uwagę, że nie jest to niczym nowym, a wiąże się z szeroko pojętym bezpieczeństwem osób pracujących w oddziałach. - W świecie obrotu bezgotówkowego, w bankach były prośby o to, by awizować wypłaty kwot większych niż 20 tys. złotych - zauważa. Wówczas pieniądze są zamawiane, po czym przyjeżdżają w specjalnie ochranianych konwojach.

Tytuł audycji: Cztery pory roku 

Prowadził: Daniel Wydrych

Gość: Przemysław Barbrich (Związek Banków Polskich)

Data emisji: 14.03.2022

Godzina emisji: 11.15

mg

Sygnały dnia
Sygnały dnia
cover
Odtwarzacz jest gotowy. Kliknij aby odtwarzać.