Książka "W poszukiwaniu Boga", autorstwa ks. prof. Witolda Kaweckiego, rozpoczyna się lekko prowokacyjnym pytaniem o to, czy dojrzały ksiądz może szukać Boga. - Problem w tym, że wiary nie ma się z urzędu. Nawet daleko zajść w jakiejś "karierze" eklezjalnej, to jeszcze nie gwarantuje nam bliskości Boga i doświadczenia głębokiej wiary - tłumaczy w rozmowie z Małgorzatą Raduchą. - Czy ksiądz, który skończył teologię, który jest profesorem teologii, może jeszcze szukać Boga? Może, a nawet powinien - przekonuje.
I nie chodzi tu o brak wiary. - Nigdy nie miałem wątpliwości w związku z wyborem drogi życiowej. Pan Bóg dał mi mocne powołanie. Tym niemniej pytanie o to, czy znalazłem Boga i czy poznałem go w całej pełni, ciągle mi towarzyszy - przyznaje gość audycji "Po drugiej stronie lustra". W swojej książce chętnie pisze także o twórcach, którzy na przestrzeni lat kształtowali jego osobowość. Wymienia więc choćby Romana Brandstaettera, Caravaggia czy Mela Gibsona.
Wszechstronne zainteresowania
Od najwcześniejszych lat ks. prof. Kawecki zafascynowany był także Jerzym Nowosielskim, malarzem, rysownikiem, scenografem, filozofem i teologiem prawosławnym. Artystą osobnym i często za życia nierozumianym. - Był właściwie odrzucony. Czuł się prawosławnym, a prawosławie zlekceważyło Nowosielskiego, jego sztukę. Prawie totalnie. To wybitny malarz, ale i myśliciel, teolog. (...) Trochę kariery zrobił w kościele katolickim, z którym nie do końca się utożsamiał - wyjaśnia duchowny.
Na kartach książki "W poszukiwaniu Boga" pojawia się również nazwisko Wojciecha Kilara, pianisty i kompozytora muzyki filmowej, poważnej oraz religijnej. Ks. prof. Kawecki na muzykę tego artysty trafił jako student, później miał jednak okazję poznać go osobiście. - Zachwycałem się jego delikatnością, jego urokiem osobistym. To był człowiek, który godzinami modlił się w kaplicy Matki Bożej Częstochowskiej. A jednocześnie mówił, że spośród wszystkich miast świata najbardziej kocha Nowy Jork - wspomina.
Między Bronxem a Syberią
W swoim życiu ks. prof. Kawecki zwiedził prawie cały świat. Posługę kapłańską pełnił m.in. w Nowym Jorku i na Syberii. W środowiskach skrajnie różnych i borykających się z odrębnymi problemami. - Jeśli chodzi o dzielnicę Bronx w Nowym Jorku, (...) to takiej nędzy i biedy w życiu nie widziałem. To opuszczenie ludzkie. Meksykanie, Puertorykańczycy. Posługiwałem w języku angielskim i włoskim, to było także doświadczenie wielkiego niebezpieczeństwa. Schudłem 18 kg przez dwa miesiące - mówi.
Syberię gość Programu 1 Polskiego Radia odwiedził w roku 2016. W kontekście Traktu Czujskigo w Rosji mówi o "jednym z najpiękniejszych widoków, jakie widział w życiu". - 600 km drogi. Śnieg na górach, w dole jesień. Dziewiczy teren, jeszcze nie zniszczony. I człowiek. Prosty, ubogi, porzucony. Pamiętam te wrażenia z Rosji. Myślałem, że ten naród jest niewierzący. Ci ludzie nie mają zakotwiczenia. Mówią, że są prawosławni, a nie są nigdzie. Są pozbawieni podstaw kulturowych.
YouTube/Jedność Wydawnictwo
Tytuł audycji: Po drugiej stronie lustra
Prowadziła: Małgorzata Raducha
Gość: ks. prof. Witold Kawecki (teolog)
Data emisji: 20.03.2023
Godzina emisji: 00.14
mg
Ksiądz profesor Witold Kawecki: wiary nie ma się z urzędu - Jedynka - polskieradio.pl