"Wybory" prezydenta Rosji. "Mają zwiększyć legitymizację Władimira Putina"

Data publikacji: 14.03.2024 18:36
Ostatnia aktualizacja: 14.03.2024 18:59
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
"Wybory" prezydenckie w okupowanym przez Rosję Doniecku
"Wybory" prezydenckie w okupowanym przez Rosję Doniecku, Autor - PAP/EPA/STRINGER
W Rosji w nadchodzący weekend rozpocząć się ma głosowanie, które najprawdopodobniej przedłuży o kolejną kadencję prezydenturę Władimira Putina, który sprawuje władzę już od 24 lat. Ruszyły już przedterminowe "wybory" na terenach okupowanych Ukrainy.
  • W dniach 15-17 marca zaplanowane są "wybory" prezydenta Rosji, w których zwycięstwa może być pewien ubiegający się o kolejną reelekcję Władimir Putin.
  • Ruszyły już przedterminowe "wybory" na terenach okupowanych Ukrainy. Czemu mają one służyć?
  • Czego możemy się spodziewać po "wyborach" w Rosji?

- To jest pewien plebiscyt, który ma zwiększyć legitymizację Władimira Putina. Wszystkie reżimy autorytarne czy totalitarne lubują się w organizacji "wyborów". Nawet w Korei Północnej odbywa się głosowanie - zauważył dr Adam Eberhardt ze Studium Europy Wschodniej UW.

- To jest spektakl na użytek wewnętrzny bardziej niż międzynarodowy, gdzie ani nie ma pluralizmu opinii, ani kampanii, ani kandydatów, którzy mogliby przeciwstawić się Putinowi. Głosy nie będą uczciwie liczone. Zostanie ogłoszony wynik - ok. 80 proc. za Putinem przy frekwencji ok. 80 proc. I show będzie zakończone - stwierdził.

A czemu ma służyć głosowanie na terenach okupowanych Ukrainy? - To jest próba budowania przeświadczenia, że te obszary zostały efektywnie, skutecznie i na zawsze wcielone w skład Rosji - wskazał rozmówca Michała Strzałkowskiego. - Metodą faktów dokonanych Putin chce wykazać, że te ziemie są już częścią Rosji - powiedział.

Jak dodał, to także uczynienie wyborów jeszcze mniej przejrzystymi, dodatkowe wprowadzanie chaosu, żeby już nikt nawet nie próbował dociec, ile zostało do urn głosów wrzuconych i jak wyglądał proces ich liczenia.

Czego możemy się spodziewać po "wyborach"? - Wybory, jak bardzo by nie były zafałszowane, mogą trochę, na jakiś czas, przywrócić wiarę w politykę wśród Rosjan. Mogą być impulsem do protestów. FSB się do tego szykuje, stara się uniemożliwić jakiekolwiek protesty. Dlatego też nie został dopuszczony żaden kandydat opozycyjny - zwrócił uwagę dr Eberhardt. 

Jego zdaniem po "wyborach" Putin z wojny na Ukrainie się nie wycofa.


POSŁUCHAJ

30:38

Tzw. wybory prezydenta Rosji. "One mają zwiększyć legitymizację Władimira Putina" (Więcej świata/Jedynka)

 

Poza tym w audycji:

W związku z 25. rocznicą wstąpienia Polski do NATO prezydent Andrzej Duda złożył wizytę w Stanach Zjednoczonych, gdzie wraz z premierem Donaldem Tuskiem spotkał się z prezydentem Joe Bidenem, a następnie odwiedził Brukselę, gdzie w Kwaterze Głównej NATO rozmawiał z sekretarzem generalnym Jensem Stoltenbergiem.

Relacja: Beata Płomecka, korespondentka Polskiego Radia z Brukseli

Rząd indyjskiego premiera Narendry Modiego ogłosił zasady wdrożenia kontrowersyjnej ustawy o obywatelstwie, która wyklucza muzułmanów. Decyzja zapadła ma kilka tygodni przed wyborami, w których przywódca hinduskich nacjonalistów będzie się ubiegał o trzecią kadencję.

Gość: Krzysztof Renik, znawca i autor książek o Indiach

Relacja: Magdalena Skajewska

Mija 13 lat od wybuchu wojny w Syrii. W północno-zachodniej Syrii wciąż trwa konflikt i kryzys humanitarny. Ponad jedna trzecia z 16 milionów ludzi potrzebujących pomocy humanitarnej znajduje się na terenie zaledwie dwóch prowincji.

Gość: Jakub Belina Brzozowski, Polska Misja Medyczna 

Tytuł audycji: Więcej świata

Data emisji: 14.03.2024

Godzina emisji: 17.20

Jedynka/IAR/PAP/kk/wmkor

Folder ulubione
Folder ulubione
cover
Odtwarzacz jest gotowy. Kliknij aby odtwarzać.