Czy naprawdę tęsknimy za PRL-em?
Wojciech Przylipiak, dziennikarz i autor książek o PRL-u, przekonuje, że mamy do czynienia przede wszystkim z tęsknotą za latami młodości i za tym, co przeżyliśmy kiedyś. - Podczas spotkań autorskich zazwyczaj pojawiają się osoby 60+, 70+, pamiętające PRL. Najpierw jest humorystyczne wspomnienie, ale kiedy dochodzimy do tej prozy życia, to przestaje być śmiesznie, a zaczyna się robić szaro czy mrocznie - zauważa.
Wśród tematów, do których mimo trudów życia w PRL-u powracamy chętnie, wymienia obowiązującą wówczas modę czy szeroko pojętą kulturę, z muzyką i kinem na czele. - Podobnie ludzie z okresu powojennego chętnie powracali do okresu przedwojennego. Tak się dzieje chyba z każdą generacją i z każdą epoką - przekonuje gość audycji "Historia żywa".
Podobnego zdania jest prof. Andrzej Friszke, który choć zapewnia, że za PRL-em nie tęskni, to z sentymentem myśli choćby o początkach coca-coli czy lodach Bambino. - Mówimy o początku lat 70. XX wieku. (...) Tęskni się za czasem, kiedy miało się naście lat, kiedy miało się przyjaciół szkolnych. Chodzi o takie poznawanie życia, ale to jest scenografia tych wspomnień - zwraca uwagę.
Jak o PRL-u opowiadają twórcy filmowi?
Do tematu PRL-u chętnie powracają twórcy filmowi. Reżyser Jan Holoubek zapewnia jednak, że jego produkcje nie mają na celu wzbudzenia melancholii. - Są raczej przestrogą przed tym, co było. Zdaję sobie sprawę, że odtwarzanie pewnej popkulturowej rzeczywistości tamtego czasu może wzbudzać w wielu widzach poczucie nostalgii, natomiast ja absolutnie nie uważam tego czasu za czas, który należy w jakikolwiek sposób gloryfikować - wyjaśnia.
W filmie pt. "Pocztówki z Republiki Absurdu" Jan Holoubek przenosi widzów na jeden dzień w świat "komuny". Swoim bohaterom daje jednak telefony komórkowe i internet. To swego rodzaju alternatywna rzeczywistość. - Film miał uświadomić młodym ludziom, czym był PRL w latach 80. XX wieku. Żeby było im to bliższe, postanowiliśmy na chwilę przenieść ten okres do roku 2014 - przyznaje.
I choć film był w pewnym sensie humorystyczny, po latach okazało się, że nie mamy do czynienia z wariacką wizją. - Okazało się, że w jakimś sensie PRL wraca, tylko pod nową przykrywką ideologiczno-polityczną - przekonuje rozmówca Martyny Podolskiej.
Jakie zmiany zaszły przez 25 lat wolnej Polski?
W roku 2012 Witold Szabłowski i Izabela Meyza wydali książkę pt. "Nasz mały PRL. Pół roku w M-3 z trwałą, wąsami i maluchem". Był to pewnego rodzaju eksperyment, autorzy przez pół roku próbowali odtwarzać minione lata. - Iza żyła w PRL-u cztery lata, ja miałem dziewięć lat, kiedy wyprowadzono sztandar PZPR-u. (...) Kiedy zbliżało się 25-lecie pierwszych wolnych wyborów, postanowiliśmy zrobić sobie podróż w czasie - wspomina Szabłowski.
Autorzy zastanawiali się, co by było, gdyby byli w wieku swoich rodziców, ale żyli w roku 1981. - Książka była próbą podsumowania, na ćwierćwiecze, polskich zmian. Porównaliśmy kilka sfer życia. Jak wyglądała i jak wygląda miłość, motoryzacja, czy i jak zmieniły się stosunki międzyludzkie. Trochę z przymrużeniem oka, trochę na serio - analizuje gość Programu 1 Polskiego Radia.
Zobacz też:
Tytuł audycji: Historia żywa
Prowadziła: Martyna Podolska
Goście: prof. Andrzej Friszke (historyk), Jan Holoubek (reżyser filmowy i serialowy), Witold Szabłowski (dziennikarz i reporter, współautor książki "Nasz mały PRL. Pół roku w M-3 z trwałą, wąsami i maluchem"), Wojciech Przylipiak (dziennikarz, autor książek o PRL-u: "Zakupy w PRL", "Czas wolny w PRL")
Data emisji: 18.03.2024
mg/wmkor
Czy w słuszny sposób popularyzujemy pamięć o PRL? - Jedynka - polskieradio.pl