Polityka a przemoc
Paulina Piasecka zwraca uwagę, że przez dekady i stulecia przemoc stanowiła naturalne narzędzie polityki. - Carl von Clausewitz mówił wprost, że wojna jest przedłużeniem polityki, tylko innymi środkami. Myślę, że nieco zmienia się to w tym kontekście, że rośnie podmiotowość jednostki. Wreszcie przestajemy myśleć o ludziach jako o trybikach tego systemu - analizuje.
Jednocześnie dodaje, że narastający konflikt polityczny i historyczny często generuje radykalne postawy. Zwłaszcza gdy pojawia się frustracja. - W sytuacjach, w których naturalny i demokratyczny proces z legalnymi sposobami realizowania swoich celów długoterminowo zawodzi, wtedy jednostki, a często i grupy społeczne, sprowadzone zostają do pewnego rodzaju "ściany" - precyzuje gość Jedynki.
Kiedy był zamach na Gabriela Narutowicza?
W audycji przypomniany został jeden z najgłośniejszych zamachów w historii Polski. 16 grudnia 1922 roku w warszawskiej Zachęcie Eligiusz Niewiadomski oddał w kierunku prezydenta RP Gabriela Narutowicza trzy strzały z rewolweru. Narutowicz, mimo udzielonej pomocy, zginął na miejscu. - Zamachowiec nigdy się nie pokajał. On miał bardzo mocne poglądy nacjonalistyczne - podkreśla Marcin Szymaniak.
Dodaje, że podczas procesu Niewiadomski przekonywał, że "nie strzelał do człowieka, a do pewnej funkcji". - W zeznaniach wyszło, że dla niego Narutowicz jako człowiek nie był przedmiotem zainteresowania. Dla niego Narutowicz był symbolem tego, że w sytuacji odrodzenia się państwa polskiego prezydenta wybrano głosami lewicy, centrum i mniejszości narodowych - przypomina.
YouTube/Polskie Radio
Skąd bierze się radykalizacja?
Proces radykalizacji może zajść w każdym nurcie politycznym. - O radykalizacji bardzo często mówimy w kontekście zbioru czynników, które mogą popchnąć jednostkę w kierunku takiej ekstremistycznej postawy. Zazwyczaj rozróżnia się kilka sfer. To jest w pewnym sensie połączenie czynników społeczno-politycznych. Szerokiego spojrzenia, uzasadnienia, że "ja właśnie zbawiam świat" - wyjaśnia Piasecka.
Jednostka decydująca się dokonać zamachu często odczuwa coś, co nazywamy deprywacją. - Ona jest albo realna i rzeczywiście temu komuś czegoś brakuje, czegoś mu się odmawia, albo jest relatywna. W tym drugim przypadku to skrzywdzenie pozostaje jedynie w głowie człowieka. Zazwyczaj występuje poczucie porażki, odtrącenia, marginalizacji - wylicza rozmówczyni Michała Wójcika.
Często do tego wszystkiego dochodzi jeszcze "katalizator". - Ten mechanizm spustowy, który sprawia, że nagle odkładam siatkę i idę [dokonać zamachu - red.] - zaznacza.
Czytaj też:
Tytuł audycji: Historia bliska
Prowadził: Michał Wójcik
Goście: Paulina Piasecka (Centrum Badań nad Terroryzmem Collegium Civitas), Marcin Szymaniak (autor książki o zamachach w polskiej historii)
Data emisji: 20.05.2024 r.
Godzina emisji: 21.10
mg/kormp