Kiedy Polacy trafili na stanowisko Tell el Farcha?
Pierwszym Polakiem, który pojawił się na stanowisku Tell el Farcha w Dolinie Nilu, był dr Marek Chłodnicki, należący do ekspedycji zorganizowanej przez Włochów. - Sponsorowani przez włoskiego milionera, szukali obiektów o najwyższej wartości muzealnej. Ponieważ po trzech latach nie udało im się takowych odkryć, zrezygnowali. W roku 1992 przestali prowadzić tam badania - wspomina prof. Krzysztof Ciałowicz.
Jednocześnie przedstawiciele włoskiej grupy byli na tyle uprzejmi, że zgodzili się na przejęcie stanowiska przez polskich badaczy, wśród których znajdował się również gość Jedynki. - W roku 1998 rozpoczęły się pierwsze badania prowadzone przez polską ekspedycję - opowiada. Jak twierdzi, błędem Włochów było badanie kilkuhektarowego terenu niewielkimi sondażami. - Tu trzeba otworzyć dużą przestrzeń - przekonuje.
Ta metoda opłaciła się i polscy badacze trafili m.in. na depozyt cennych figurek sprzed 5 tys. lat.
Czym jest Tell el Farcha?
Tell el Farcha to w tłumaczeniu "Wzgórze Kurczaka". Archeolodzy próbujący rozmawiać na ten temat z miejscową ludnością słyszeli różne historie, nierzadko mogące mieć źródło w prawdopodobnych wydarzeniach. - Twierdzili, że kury uciekały ze wsi, a w miejscu, gdzie je łapano, znajdowano skarby. Nie wiadomo, czy jest to prawda, natomiast na pewno musieli zdawać sobie sprawę, że coś pod ziemią się znajduje - analizuje prof. Ciałowicz.
W niektórych domach odnaleziono starożytne naczynia służące tubylcom jako doniczki. - Musiały pochodzić z wyrabowanych grobów, na szczęście jednak nie zniszczyli bardzo stanowiska - zaznacza. Delta Nilu przez całą starożytność, aż do wybudowania Tamy Asuańskiej, zalewana była przez rzekę. Wody te niosły muł, który stopniowo osadzał się na tym terenie. Dotarcie do warstw najstarszych często zajmuje kilkanaście lat.
YouTube/Muzeum Śląskie
Jakie warunki panują w Delcie Nilu?
Pogoda w Delcie Nilu nie zawsze jest słoneczna i upalna. Zdarzają się deszcze, które uniemożliwiają prace archeologiczne przez wiele dni. - Gwałtowne opady, czasem wręcz burza, powodują, że muł będący głównym budulcem Delty zamienia się w błoto. Trudność z przejechaniem po tym błocie ma nawet samochód terenowy, wszystko przykleja się do butów - wskazuje gość audycji "Po drugiej stronie lustra".
Upały doskwierają przede wszystkim, kiedy wykop jest otwarty i osłonięty ze wszystkich stron. - Przy temperaturze ok. 30 stopni na zewnątrz w środku dochodzi ona nawet do 50 stopni. To rzeczywiście jest trudne - opowiada prof. Krzysztof Ciałowicz.
Zobacz także:
Tytuł audycji: Po drugiej stronie lustra
Prowadziła: Katarzyna Kobylecka
Gość: prof. Krzysztof Ciałowicz
Data emisji: 27.08.2024 r.
Godzina emisji: 0.13
mg/kmp
Odkrycia w Delcie Nilu. Jakie tajemnice odsłoniło stanowisko Tell el Farcha? - Jedynka - polskieradio.pl