Na ławie oskarżonych zasiada w sumie ponad pół setki mężczyzn. Więcej niż połowa z nich nie przyznaje się do gwałtu, chociaż mąż kobiety nagrywał wszystko na wideo. Twierdzą, że skoro mężczyzna ich zaprosił, to nie był to gwałt, mimo że jego żona była nieprzytomna.
Seks nie jest motywacją sprawcy
- Ten proces jest taki głośny, ponieważ Pelicot jest niestereotypową ofiarą. Stereotyp jest bowiem taki, że gwałt to musi być napaść ze strony obcego ofierze człowieka na młodą atrakcyjną osobę, która jest ubrana w wyzywający sposób, a wszystko się dzieje gdzieś na ciemnej ulicy - powiedziała w audycji "Głosy kobiet" Katarzyna Nowakowska, psycholożka i konsultantka przy telefonie antyprzemocowym Feminoteki.
Tymczasem 80 proc. sprawców przemocy seksualnej - jak wynika z badań - to są osoby znane pokrzywdzonym. Bardzo często do gwałtów dochodzi w domu ofiary, w mieszkaniu znajomych, w znanym jej otoczeniu. - To, jak ktoś wygląda, czy jest atrakcyjny czy nie, nie ma większego znaczenia. Pelicot była w wieku emerytalnym. Do przestępstw dochodziło w jej własnym łóżku - wskazała.
Gościni radiowej Jedynki zauważyła, że wbrew stereotypowi seks nie jest podstawową motywacją sprawców przemocy seksualnej. Jest nią dominacja, chęć rozładowania agresji. - Przemoc seksualna to nie jest seks. To jest przemoc. Ten seks tam jest, dlatego że seksualność, intymność, to jest taki obszar wyjątkowo delikatny. Jak się tam uderzy, to bardzo łatwo człowieka zniszczyć i zdominować - zaznaczyła.
Winy szuka się po stronie ofiary
Nowakowska podkreśliła, że jest bardzo wdzięczna Pelicot, że postanowiła upublicznić swój proces, mówiąc, że to nie ofiary powinny się wstydzić, lecz sprawcy.
- Bardzo często osoby, które przeżyły przemoc seksualną, są obwiniane. To im się przypisuje odpowiedzialność za to, co się wydarzyło. Tak jakby krzywda seksualna, przestępstwo seksualne nie było decyzją osoby, która popełnia to przestępstwo, tylko skutkiem jakichś zachowań osoby pokrzywdzonej. Ważne jest, by one dostawały przekaz, że nie zrobiły nic złego. To nie one mają się tu czego wstydzić - powiedziała.
Rozmówczyni Ludwiki Włodek zwróciła też uwagę na to, że wiele przestępstw seksualnych związanych jest z uprzednim otruciem ofiary. Od osób zgwałconych należałoby więc pobierać próbki do badań toksykologicznych. - Tymczasem nie ma procedur, które by to nakazywały robić natychmiast - wytłumaczyła.
Zmiana w polskich przepisach
We francuskim prawie gwałt nie jest zdefiniowany jako każdy akt seksualny bez zgody. W Polsce kwestię koniecznej zgody dodano dopiero w tym roku.
- Do tej zmiany doszło dzięki temu, że mamy międzynarodową konwencję dotyczącą przemocy wobec kobiet, tzw. Konwencję stambulską, uchwaloną w 2014 roku. Konwencja zobowiązuje państwa-strony do wprowadzenia różnego rodzaju zmian legislacyjnych, takich, które by gwarantowały, że różne przestępstwa związane z przemocą wobec kobiet będą ścigane w krajowych porządkach prawnych. I tak się dzieje - wyjaśniała w audycji "Głosy kobiet" Katarzyna Sękowska-Kozłowska, prawniczka, kierowniczka Poznańskiego Centrum Praw Człowieka INP PAN.
- Ale... Konwencja stambulska zobowiązuje państwa do tego, żeby ścigane było każde obcowanie płciowe, do którego doszło bez zgody. Nacisk położony jest na to, czy ofiara wyraziła zgodę uczestnictwa w danej czynności seksualnej. Natomiast w porządkach prawnych wielu państw jest skupienie na określonych znamionach po stronie sprawcy. Założenie, że musi wystąpić konkretne działanie po stronie sprawcy - zauważyła.
- Do polskiego prawa dodano tę kwestię zgody, ale to nie zmieniło diametralnie brzmienia przepisów. Nadal ocenie sądu podlega to, w jaki sposób sprawca działał, a nie to, czy była zgoda - wskazała. - Nie wiem, dlaczego państwa tak bardzo trwają przy tych swoich - często pochodzących sprzed wielu lat - definicjach zgwałcenia - stwierdziła.
Zwróciła uwagę, że równie ważna jak zmiany w prawie jest edukacja. - Zmiana definicji zgwałcenia w prawie karnym jest bardzo ważna, ale nie zmieni rzeczywistości społecznej, jeżeli nie będą jej towarzyszyły zmiany w obszarze edukacji. Edukowanie, tłumaczenie, na czym polega konsensualne współżycie, na czym polega szacunek, zgoda - oceniła.
Czytaj także:
Na audycję "Głosy kobiet" w czwartek (26.09) po godz. 21.00 zaprosiła Ludwika Włodek.
kk/kmp