Kiedy został ojcem miał 30 lat.- Ja się bardzo starałem o to, żeby być ojcem. – wyznaje. Opowiada, że wraz z żoną Haliną Młynkovą bardzo chcieli mieć dziecko.- To było chciane dziecko i dla nas wielkie szczęście – podkreśla.
Ich syn Piotruś ma obecnie 6 lat. - Staram się robić wszystko, co w mojej mocy, żeby miał szczęśliwe dzieciństwo – mówi Łukasz Nowicki. Choć, przyznaje, że jednocześnie współczuje swojemu synkowi, że żyje w tych czasach. - Współczuję mu tego internetu, tych tysięcy programów telewizyjnych, tego, że dzieci teraz nie grają w kapsle na podwórku, że ludzie coraz rzadziej ze sobą rozmawiają. Tego, że do domu nie wpadają bez zapowiedzi sąsiedzi – tłumaczy aktor.
Dlatego Łukasz Nowicki stara się jak najczęściej pokazywać swojemu dziecku, że świat jest wielki i różnorodny, i nie koniecznie wszędzie życie wygląda tak samo. - W tym natłoku informacyjnym i emocjonalnym staram się odciągnąć go tego i ciągnąć go w świat i miejsca, gdzie żyje się troszeczkę wolniej – mówi. - Podróżujemy, zwiedzamy, chcemy z żoną pokazać mu inny świat - dodaje.
Łukasz Nowicki sam siebie nie ma za idealnego ojca. - Składam się z wad, ale staram sie je eliminować – wyznaje. Zapewnia, że w wychowaniu nie stosuje klapsów.- Czasem zdarza mi się podnieść głos – przyznaje.
Zapytany o relacje ze swoim ojcem Janem Nowickim odpowiada: - Nie da się porównać ojcostwa mojego ojca do mojego. Nie jest tajemnicą, że mój ojciec nie mieszkał z nami. Ojciec z doskoku to jest zupełnie coś innego niż ojciec, na co dzień. I ja teraz to widzę - wyznaje gość Jedynki.
Rozmawiał Bogdan Sawicki
(mb)
Łukasz Nowicki: Bardzo chciałem być ojcem - Jedynka - polskieradio.pl