Noc mija spokojnie. Udaje mi się też wysłać sygnał do Warszawy. Kolejne relacje trafiają na antenę.
Dzień w Zatoce wita nas niskimi chmurami zaczepionymi o klify wysepek, które nas otaczają. Kapitan proponuje wyprawę pontonem na rajską plażę. Możemy poczuć się jak odkrywcy. Wsiadamy na ponton i lądujemy na bezludnej wysepce.
Po plaży z dumą kroczą mewy. Morze wyrzuciło tu nie tylko muszle, ale i glony, brunatnice, kraby... Przed nami wzgórze porośnięte niewielkim lasem. Choć może słowo busz byłoby bardziej odpowiednim. Drzewa i krzewy gęsto porastają wzgórze. Z trudem przeciskam się przez gęsto rosnące karłowate rośliny. Magia!
Słońce już wysoką na Selmą. Chmury też coraz wyżej. Musimy płynąć przed siebie. Stawiamy żagle: szoty, korby, bomy, wszystko pracuje. Pracuej też cała załoga. Wpływamy w mgłę... Kierunek: Puerto Toro.
Krzysztof Horwat
Polskie Radio Program 1
Dziennik pokładowy - dzień 6: Zatoka Martial - Jedynka - polskieradio.pl