W studiu radiowej Jedynki dyskutowali: Tomasz Jastrun (felietonista, poeta, w PRL działacz opozycji demokratycznej), Michał Komar (pisarz, publicysta, profesor Collegium Civitas, także działacz opozycji demokratycznej) oraz Marek Ostrowski (komentator międzynarodowy tygodnika "Polityka").
- Jak trzymam przed oczyma listę tych, którzy działali wówczas (w PRL) w sposób niesłychanie odważny, szlachetny i ofiarny a dzisiaj są skłóceni w sposób "śmiertelny", to zamysł, aby ludzie ci spotkali się, by razem świętować rocznicę wolności jest "niestosowalny" - uważa Michał Komar. - Można oczywiście wobec III RP formułować rozmaite zarzuty, ale niektórzy nie rozumieją, że życie składa się zarówno z sukcesów jak i porażek. (...) Trzeba było być durniem w '89 roku, żeby założyć, że wraz z zadekretowaniem wolnego rynku i demokracji znajdziemy się w kraju idyllicznym. I jeżeli ktoś nadal w to wierzy to nadal jest durniem i nie co rozmawiać - utrzymuje publicysta. Zdaniem Komara, największym sukcesem przemian po '89 roku jest - wybuch nieprawdopodobnej pracowitości Polaków, umiejętność bogacenia się i budowania swojej własności - mówi gość Jedynki. Przyznaje zarazem, że niektórych problemów nie udało się rozwiązać. - Dla mnie problemem jest to grono ludzi, które uwięzło w dawnych PGR-ach i dziedziczenie tej biedy z pokolenia na pokolenie - mówi publicysta.
- Mam wrażenie, że "my", w rozumieniu dawnych działaczy opozycji, obecnie bardziej się nie lubimy, niż kiedyś nie lubiliśmy swych wrogów - mówi Tomasz Jastrun. Mówi, że mimo - tych demonów - jak to określa, był bardzo wzruszony przebiegiem uroczystości rocznicowych. Jego zdaniem szczególnie ważne było przemówienie prezydenta Baracka Obamy. - Byłem tym wszystkim wzruszony, szczególnie, że pamiętam '89 rok i pesymizm oraz trwogę nas zwycięzców, że sobie z tym wszystkim nie damy rady, z tym strasznym "śmietnikiem", który odziedziczyliśmy (po PRL) - mówi Jastrun. -Patrząc na to po 25 latach mam wrażenie, że poradziliśmy sobie całkiem nieźle - dodaje. Zwraca uwagę, że - wspaniałe i pozytywne - zmiany w Polsce mają też swoja złą stronę. - Około 20 proc. ludzi w Polsce ma depresję i poczucie jakiejś klęski. I to jest ten bardzo głęboki podział. Niektórzy nie mieli tej energii, bo wrzucono wszystkich na głęboką wodę i niektórzy utonęli i z tego powodu się "wściekają" - twierdzi Jastrun. - To jest coś za coś - podkreśla.
Marek Ostrowski wspomina swoją rozmowę z przedwojennym i emigracyjnym polskim politykiem Edwardem Raczyńskim. - To było na początku lat 90. XX wieku, na kilka tygodni przed jego śmiercią. (...) Gdy dzieliłem się z nim swoim niepokojem, że zaraz po odzyskaniu niepodległości utonęliśmy we wzajemnych swarach. Edward Raczyński odpowiedział wtedy: "Myśmy mieli podobne wrażenie po roku 1918, ale potem w 1939, (zanim wybuchła II wojna) gdy spojrzeliśmy wstecz na minione 20 lat, to okazało się, że zrobiono potężne dzieło" - przytacza wypowiedź polskiego polityka Ostrowski. Publicysta zwraca uwagę, że na początku lat 90. Ukraina i Polska były "mniej więcej" na tym samym poziomie, jeśli liczyć PKB na osobę. W jego opinii miara sukcesu Polski jest porównanie obecnej sytuacji naszych krajów. - Dzisiaj Ukraina jest na poziomie 3900 dolarów "per capita", zaś Polska 13400 dolarów na głowę mieszkańca - podkreśla Ostrowski.
W kontekście 70. rocznicy lądowania aliantów w Normandii, goście Jedynki dyskutowali też na temat polityki międzynarodowej. Szczególnie sytuacji na Ukrainie, polityki Władimira Putina i przywództwa Stanów Zjednoczonych oraz rosnącej roli Chin na arenie międzynarodowej.
Rozmawiał Jan Ordyński.
mc
25 rocznica wolności: "bohaterowie są skłóceni" - Jedynka - polskieradio.pl