W latach 60. i 70. Edward Hulewicz występował w zespołach "Tarpany" i "Heliosi". Wraz z tymi zespołami nagrał takie przeboje jak ''Obietnice'', "Zaczekaj, aż opadnie mgła" oraz "Dwa złote warkocze". Na scenie grał także z big-bandem Janusza Sławińskiego Kanon Rytm. Jako solista współpracował między innymi z Jonaszem Koftą, Janem Pietrzakiem i Jarosławem Kukulskim.
Grażyna Orlińska w "Muzycznej Jedynce" wspomina, że estrada była całym życiem Edwarda Hulewicza. - Kochał swoich fanów, kochał rozmowy z nimi, komentarze. Właściwie całym jego życiem była estrada, muzyka. Nikt nie wierzył w jego wiek. To coś, w co trudno uwierzyć. Za chwilkę, w listopadzie, kończyłby 85 lat - opowiada gość programu 1 Polskiego Radia.
Czytaj również:
Człowiek z klasą
Maria Szabłowska w "Muzycznej Jedynce" przypomniała, że Edward Hulewicz zawsze zachowywał się w sposób niezwykle kulturalny. Jak dodaje Grażyna Orlińska, artysta podchodził z ogromnym szacunkiem do polszczyzny. - Mówił przepięknym językiem, pisał przepięknym językiem, tępił wulgaryzmy. Powiedziałabym, że to był ostatni, który tak poloneza wodził - mówi autorka tekstów.
Ostatnią piosenką nagraną przez Edwarda Hulewicza była "Salsa corazon", przy której współpracował m.in. z Grażyną Orlińską. - Nie przypuszczałam, że napiszę mu ostatnią piosenkę i "Salsą" będzie się żegnał z nami i publicznością. Ale może to dobrze, że Marcin Nierubiec skomponował taką piosenkę. Że ja zaproponowałam ją Edwardowi, że wspólnie z Andrzejem Zbrożkiem i cudownymi, tańczącymi dziewczynami z zespołu Kingi Malewskiej zrobiliśmy roztańczony, kolorowy teledysk - zauważa Grażyna Orlińska.
Źródło: Piosenki Grażyny Orlińskiej - oficjalny profil/YouTube
Otoczony dobrą energią
Grażyna Orlińska wspomina, że Edward Hulewicz był człowiekiem skromnym, którego otaczało wielu wspaniałych ludzi. - On był bardzo skromnym człowiekiem i cieszył się, gdy o nim pamiętano. W ostatnim roku mówiłam mu: Edward, to jest twój czas. Jego było bardzo dużo w prasie, w radiu, telewizji. (...) Myślałam zawsze o nim, że jest człowiekiem bardzo samotnym. Ale wydaje mi się, że on potrafił sobie tę samotność znakomicie zagospodarować. Gdyby on w tej chwili usłyszał, że ja mówię o nim, że był człowiekiem samotnym, to by protestował. On miał wokół siebie tylu życzliwych ludzi. Tyle dobrej energii latało wokół niego. Przyciągał to po prostu, był bardzo lubiany w środowisku - twierdzi gość "Muzycznej Jedynki".
Prowadziła: Maria Szabłowska
Gość: Grażyna Orlińska (autorka tekstów)
Data emisji: 6.09.2022
Godziny emisji: 14.25
qch
Wspomnienie Edwarda Hulewicza. "Miał w sobie młodość i radość" - Jedynka - polskieradio.pl