Jan Nowicki urodził się 5 listopada 1939 roku w Kowalu, kilkanaście kilometrów na południe od Włocławka. Studiował m.in. w Państwowej Wyższej Szkole Teatralnej w Krakowie. Tu zadebiutował w roku 1964 – na deskach Starego Teatru w Krakowie wystąpił w "Zaproszeniu do zamku" Jeana Anouilha. Wielu uważa, że właśnie Stary Teatr im. Heleny Modrzejewskiej był miejscem, które darzył najwierniejszym uczuciem. Spędził tu ponad 40 lat (1964–2005). Zmarł w wieku 83 lat.
Artysta wszechstronny. Aktor, reżyser, pedagog
Każda z jego ról była niezwykła. Każda z nich wpływała na widzów, bez względu na to, czy mówimy o rolach serialowych, telewizyjnych czy teatralnych. Jan Nowicki był również reżyserem teatralnym, pedagogiem, felietonistą, dziennikarzem i pisarzem. Napisał dziewięć książek, ostatnia ukazała się w roku 2021. Pisał też piosenki i kolędy. Uchodził za ikonę stylu, mody, szyku, tożsamości artystycznej.
Widzowie zapamiętali go jednak przede wszystkim z ról w takich filmach, jak: "Pan Wołodyjowski" (1969), "Anatomia miłości", "Sanatorium pod Klepsydrą", "Spirala", "Wielki Szu", "Biała wizytówka", "Magnat", "Sztos" pierwszy i drugi... Role można mnożyć, a w każdej widzieć nieprzeciętnie stworzone kreacje bazujące na odpowiednio dawkowanych emocjach.
Szczęśliwi ci, którzy widzieli aktora w teatrze... tam emocje sceny chłonęło się z każdym oddechem. Portal Culture.pl przytacza słowa Dariusza Domańskiego, publicysty kulturalnego, który stwierdził: "Krytycy porównywali Nowickiego do słynnego włoskiego aktora Vittorio Gassmana. Niewątpliwie łączyło ich zewnętrzne podobieństwo, zdecydowanie więcej było chyba różnic. Jak słusznie pisali recenzenci, w aktorstwie Nowickiego nie było cienia okrucieństwa, raczej czaił się tam »sabat czarownic«. Okrucieństwo miało się tylko pozornie wykluć w zderzeniu z literaturą Dostojewskiego". Słowa te odnoszą się w dużej mierze do roli życia, kiedy zagrał Stawrogina w "Biesach" w reżyserii Andrzeja Wajdy... ale też do roli Rogożyna w przedstawieniu "Nastasja Filipowna", również w reżyserii Wajdy, na deskach Starego Teatru. Grał później jeszcze Swidrygajłowa w telewizyjnej "Zbrodni i karze".
YouTube/NINATEKA.PL
Aktor niepokorny, wyrazisty, pełen wewnętrznych sprzeczności
Aby zapoznać się z wszystkimi ikonicznymi rolami teatralnymi i telewizyjnymi, odsyłamy do portalu "Encyklopedia Teatru Polskiego". Tam znajdziemy kilkadziesiąt odsyłaczy, a w nich wiele zachwytów nad grą aktorską Jana Nowickiego, taką niezwykle swobodną, naturalną, niewymuszoną, pełną zawadiackiego uroku. "Jan Nowicki – aktor niepokorny, wyrazisty, pełen wewnętrznych sprzeczności, artystycznych buntów i zwrotów, niezwykle silna, niezależna osobowość – jedna z symbolicznych postaci Starego Teatru. Urodę nowoczesnego amanta łączył z drapieżnym, kreacyjnym aktorstwem. Bardzo szybko zaznaczył swoją obecność jako protagonista, od razu zaczynając od ról wiodących, m.in.: podwójnej roli bliźniaków w "Zaproszeniu do zamku" Anouilha, w reżyserii Zdzisława Tobiasza, Artura w "Tangu" Mrożka, w znakomitej inscenizacji Jerzego Jarockiego, po »rolę życia« – postać Mikołaja Stawrogina w "Biesach" Dostojewskiego – przedstawieniu Andrzeja Wajdy, które było jednym z największych osiągnięć teatru w XX wieku. Stawrogin przerażał, fascynował, zaskakiwał – w jednej chwili był chłodny, wykalkulowany, cyniczny, pełen pogardy – w drugiej szalony, niepohamowany w odruchach gniewu, uwodzicielski, piękny" – czytamy w biograficznym opisie portalu.
To prawie 200 ról filmowych i telewizyjnych. Tego aktora zazwyczaj uwielbialiśmy oglądać, bo tworzył postaci szczere, prawdziwe, pełne charakteru. Wiele z jego ról można zobaczyć w przepastnych archiwach internetu. Śmierć Jana Nowickiego jest ogromną stratą dla polskiej kultury.
PP/mg/polskieradio.pl/kor
Nie żyje Jan Nowicki. Jeden z najlepszych współczesnych aktorów, ikona kultury - Jedynka - polskieradio.pl