Powstanie wielkopolskie. Jaka jest geneza zwycięskiego zrywu?

Data publikacji: 28.12.2022 20:48
Ostatnia aktualizacja: 29.12.2022 13:01
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Tradycyjna inscenizacja przyjazdu Ignacego Jana Paderewskiego na dworzec kolejowy w Poznaniu
Tradycyjna inscenizacja przyjazdu Ignacego Jana Paderewskiego na dworzec kolejowy w Poznaniu, Autor - (mz/awol) PAP/Marek Zakrzewski

POSŁUCHAJ

Powstanie wielkopolskie. Jaka jest geneza zwycięskiego zrywu? (Przystanek Historia/Jedynka)

Powstanie wielkopolskie to jeden z niewielu niepodległościowych zrywów, w których Polacy odnieśli zwycięstwo. A jednak pamięć o tym wydarzeniu dopiero przebija się do powszechnej świadomości. We wtorek (27.12) minęła jego 104. rocznica. - Zakładano, że to powstanie może wybuchnąć nieco później - przyznaje dr Piotr Grzelczak z Oddziałowego Biura Badań Historycznych IPN.

Wszystko zaczęło się 27 grudnia 1918 roku. Wcześniej do Poznania przyjechał Ignacy Paderewski i właśnie tu wygłosił płomienne przemówienie. A jednak wielkiego niepodległościowego zrywu wcale na ten dzień nie planowano. - Zakładano, że to powstanie może wybuchnąć nieco później. Tyle że atmosfera polityczna panująca w Poznaniu to była beczka prochu. Paderewski był iskrą podłożoną pod tę beczkę - zauważa dr Piotr Grzelczak z Oddziałowego Biura Badań Historycznych IPN.

Niemiecka akcja, polska reakcja 

Nie bez znaczenia pozostawało również agresywne zachowanie Niemców. Wściekłość narastała od czasu zwołania Polskiego Sejmu Dzielnicowego, który obradował w dniach 3-5 grudnia 1918 roku. - Wtedy Polacy po raz pierwszy zademonstrowali w Prusach swoją polityczną jedność. Do Poznania zjechało około 1400 delegatów. To była wielka manifestacja patriotyczna. Niemcy byli też wściekli, bo, wracając z frontu I wojny, zobaczyli, że miasto jest przystrojone polskimi i alianckimi flagami. Właśnie z okazji wizyty Paderewskiego - słyszymy.

Gniew popchnął ich do zrywania biało-czerwonych flag, to zaś wywołało reakcję po stronie polskiej. - Powstanie wybuchło więc w sposób trochę niekontrolowany, co nie zmienia faktu, że Polacy byli doskonale zorganizowani i w dużej mierze do tego powstania przygotowani - analizuje gość Programu 1 Polskiego Radia. Postacią niezwykle ważną dla losów zrywu, choć dziś zapomnianą, był jego pierwszy dowódca generał brygady Stanisław Taczak.

Zapomniani bohaterowie

Dr Piotr Grzelczak nazywa go wprost "synem wielkopolskiej ziemi". Był żołnierzem armii pruskiej, oddelegowanym w czasie I wojny światowej do Legionów Polskich. - Jako człowiek marszałka Piłsudskiego tego 27 grudnia znalazł się w Poznaniu przez przypadek. Miał żonę w Berlinie. Wracał od niej w cywilu i zatrzymał się w mieście. W ten sposób major Taczak został głównodowodzącym powstania - wyjaśnia gość "Przystanku Historia".

Kolejne istotne nazwisko to Józef Dowbor-Muśnicki. Przysłany do Poznania w połowie stycznia 1919 roku, "przywiózł ze sobą" liczący kilkaset osób korpus oficerski. - Z jednej strony to jest duża zasługa i roztropność marszałka Piłsudskiego, że w Poznaniu znalazł się tej rangi wojskowy. Z drugiej strony są głosy, że Piłsudski tak naprawdę chciał się tego Dowbora-Muśnickiego z Warszawy pozbyć. Tak czy inaczej, wyszło dobrze - zauważa dr Grzelczak.

Zdobycie lotniska "Ławica". Gigantyczny sukces sił polskich

Powstanie zakończyło się zwycięstwem w połowie lutego 1919 roku. Warto pamiętać, że Polacy zdobyli podczas zrywu lotnisko "Ławica". Samoloty tam zgromadzone stały się później trzonem polskich sił lotniczych. - Bardzo niewielkie straty własne, zaskoczenie Niemców. W nocy z 5 na 6 stycznia zdobywamy stację lotniczą na "Ławicy" i skorelowaną z nią halę zeppelinów na Winiarach. Ten łup był gigantyczny. Około 300 samolotów - podkreśla rozmówca Pawła Lekkiego. 

Dr Piotr Grzelczak zauważa ponadto, że powstanie wielkopolskie trwało stosunkowo krótko, a przyniosło wymierny efekt w postaci przyłączenia do Polski znacznych terenów.

Fb/Instytut Pamięci Narodowej w Poznaniu

W audycji również:

- Biuro Wydarzeń Kulturalnych IPN - o bieżącej aktywności (m.in.: widowisko słowno-muzyczne "Kryptonim Jodła" w związku z rocznicą wprowadzenia stanu wojennego, premiera płyty z kolędami pod patronatem Polskiego Radia, kolędowanie z rodziną Pospieszalskich - 28.12.2022 w Łomży oraz 14.01.2023 w Gdańsku) opowie dyrektor Biura Krystian Iwanow.

- Książka: "Gryf, młot i cyrkiel. Szczecin w polityce władz NRD 1970–1990". Opowie o niej autor: dr Filip Gańczak z Biura Rzecznika Prasowego Instytutu Pamięci Narodowej.

Młot i cyrkiel to elementy godła państwowego Niemieckiej Republiki Demokratycznej. W herbie Szczecina widnieje z kolei głowa gryfa. To miasto portowe leży niespełna 150 km od Berlina. Po II wojnie światowej przypadło Polsce. Niemieccy komuniści wiosną i wczesnym latem 1945 r. tworzyli tam zręby administracji. Później jednak socjalistyczna NRD deklarowała nienaruszalność swej granicy z Polską – długoletnią sojuszniczką w Układzie Warszawskim i Radzie Wzajemnej Pomocy Gospodarczej.

- Informacja o wybranych wydarzeniach organizowanych przez IPN oraz artykułach na portalu przystanekhistoria.pl.

Tytuł audycji: Przystanek Historia

Prowadzi: Paweł Lekki

Goście: dr Piotr Grzelczak (Oddziałowe Biuro Badań Historycznych IPN), Krystian Iwanow (Biuro Wydarzeń Kulturalnych IPN), dr Filip Gańczak (Biuro Rzecznika Prasowego Instytutu Pamięci Narodowej)

Data emisji: 28.12.2022

Godzina emisji: 19.30

mg/kor

Sygnały dnia
Sygnały dnia
cover
Odtwarzacz jest gotowy. Kliknij aby odtwarzać.