Aldona Jankowska w roku 1987 ukończyła Akademię Sztuk Teatralnych im. Stanisława Wyspiańskiego w Krakowie. W latach 1992-1996 była aktorką Teatru Lalki, Maski i Aktora "Groteska" w Krakowie. W związku z 35-leciem pracy artystycznej wyreżyserowała spektakl poświęcony przyjaźni Hanki Bielickiej i jej tekściarza Bogdana Brzezińskiego. W rozmowie z Martyną Podolską pokusiła się o dokonanie pewnych podsumowań.
Artystka nie ma wątpliwości, że wszystko, co spotkało ją na życiowej i zawodowej drodze, było "po coś". - Te wydarzenia były nie tylko dobre, inspirujące. Wszystkie były ważne, nawet te najtrudniejsze. Bo gdyby nie było tak trudnych, jak bywały, w ogóle nie spotkałabym na swojej drodze Hanki Bielickiej, jej osobowości artystycznej, scenicznej - przekonuje. Dodaje, że "człowiek pamięta głównie to, co dobre, i tak powinno być".
Komedia. Wcale nie pierwszy wybór
Krakowską szkołę Aldona Jankowska kończyła z myślą o tym, że będzie realizowała się jako aktorka dramatyczna. Już wcześniej, w liceum, związana była z Teatrem Ósmego Dnia w Poznaniu. - Wyobrażałam sobie siebie w dramacie. Kilka lat po szkole, po występach w Norwegii, wróciłam i zaangażowałam się do Teatru Ludowego w Nowej Hucie. Okazało się, że pan Jerzy Stuhr obsadził mnie w komedii - wspomina gość audycji.
Przyznaje, że było to źródłem szoku i pewnego "focha". - Ale jak zaczęły się te próby i zobaczyłam, ile to jest radości, kiedy zaczęliśmy grać, no to po prostu coś przeskoczyło. To też był czas pierwszych kabaretów tworzonych samodzielnie. Tylko że jeszcze długo trwało, zanim świadomie powiedziałam sobie, że to jest właśnie ta droga - zaznacza. Dziś znana jest m.in. z licznych parodii i występów w stand-upie.
YouTube/Dzielnicowy Dom Kultury Bronowice
Ile kosztuje pokazanie całego siebie?
"Halo, tu Bielicka! Czyli być jak Hanka" to spektakl, do którego tekst Aldona Jankowska napisała wspólnie z Markiem Sadowskim, odgrywającym na scenie rolę Bogdana Brzezińskiego. - Hanka Bielicka u schyłku swojego życia przepięknie mówiła o tym, że rzeczywiście poświęciła dla tego jeżdżenia po Polsce i świecie bardzo dużo z życia osobistego. Ale mówiła też wtedy, że warto było, że nie żałuje - opowiada Jankowska.
I refleksja nad kosztami pokazywania siebie jest zawarta podprogowo w przedstawieniu. Pojawia się jednak również pytanie o to, czy artysta czuje, jak potrzebny jest publiczności. - Czuję to właśnie w takich momentach, kiedy jest najtrudniej. Gdy jedzie się na drugi koniec Polski, gdy boli noga, a w hotelu nie można zasnąć, wtedy przychodzą ludzie i albo się śmieją, albo cichną, wzruszają się. To są momenty, kiedy aktor wie, po co żyje - podsumowuje.
Tytuł audycji: Spotkanie z...
Prowadziła: Martyna Podolska
Gość: Aldona Jankowska
Data emisji: 19.02.2023 r.
Godzina emisji: 23.37
mg
Aldona Jankowska: gdy widz śmieje się, wzrusza, aktor wie, po co żyje - Jedynka - polskieradio.pl