Artur Stachowski, przewodnik warszawski przypomniał sylwetkę Elizy Orzeszkowej, ciekawostki z jej życia, historyczne i obyczajowe z jej epoki.
Eliza Orzeszkowa przyszła na świat w 1841 roku. - Nie Eliza, tylko Elżbieta Pawłowska. Już od XVIII wieku Elżbiety zamieniano na Izabele, a matka Elżbiety Pawłowskiej zmieniła jej imię na Elizę i tak już zostało. Nazwisko Orzeszkowa nosiła po Piotrze Orzeszce (po mężu - red.). Urodziła się około 40 kilometrów od Grodna w majątku Milkowszczyzna, który należał do jej ojca Benedykta - przybliżał Artur Stachowski.
Czy Orzeszkową pamiętają na Białorusi?
W "Jedynym takim miejscu" wędrowaliśmy nie tylko śladami słynnej powieści "Nad Niemnem", ale również śladami Elizy Orzeszkowej. Jak okazało się, prowadzą one także poza granice Polski, a dokładnie na tereny dzisiejszej Białorusi.
- Po II wojnie światowej, kiedy granice już się zmieniły, śladów po Elizie Orzeszkowej już niestety nie było sporo. Pozostało miejsce, gdzie ona mieszkała, w Grodnie, gdzie stoi jej dom nad rzeką Horodniczanką. Dom przeżył dwie wojny światowe, był zniszczony, a został rozebrany w latach 70. Obok niego władze zbudowały podobny dom i tam urządziły dwa pokoje, będące pamiątką. Miały wskazywać na to, że pisarka mieszkała i tworzyła w tamtym miejscu. Muszę dodać, że we wspomnianym domu praktycznie nie pozostały rzeczy należące do Elizy Orzeszkowej - mówił Michał Pawłowicz, współpracownik Redakcji Białoruskiej Polskiego Radia, który ze względów bezpieczeństwa wyjechał z Grodna po 2020 roku.
- Wszystkie rodziny grodzieńskie pamiętały o Orzeszkowej. Chociaż w szkole nie było w programie jej książek, to ludzie z pokolenia na pokolenie przekazywali pamięć o niej - kontynuował dziennikarz.
Dziennikarze Programu 1 czytają "Nad Niemnem"
Dziennikarze Jedynki również biorą czynny udział w Narodowym Czytaniu. W tym roku przygotowali Jedynkową interpretację "Nad Niemnem". Nagrania odbywały się w Teatrze Polskiego Radia pod czujnym okiem dyrektora i reżysera Janusza Kukuły. Sława Bieńczycka wcieliła się w rolę Marty, która we wzruszającym fragmencie zwierza się Justynie i opowiada o swojej nieszczęśliwej miłości do Anzelma.
- Tak, to bardzo dramatyczny i emocjonalny moment, bo ona wreszcie po wielu latach po raz pierwszy przyznaje się do tego, że go kochała, chociaż nie mówi tego wprost. Ale powiedziała, czego się obawiała i dlaczego nie wyszła za niego za mąż. Tak naprawdę obawiała się śmiechu ludzkiego i tego, że będą z niej kpić. Tak było - opowiadała Sława Bieńczycka.
- Jestem narratorką w jednym z fragmentów i… to jest problem, bo to są takie długie zdania, tak wielokrotnie złożone i jak się je czyta wzrokiem, to nie wydają się czymś straszliwym, ale jak trzeba to przeczytać na głos, podzielić sobie, znaleźć jakiś sens, to ja po raz kolejny doceniam pracę aktorów - dodawała Magda Mikołajczuk.
160. rocznica wybuchu powstania styczniowego
Dlaczego w tym roku lekturą Narodowego Czytania jest "Nad Niemnem" Elizy Orzeszkowej? - W tym roku przypada 160. rocznica wybuchu powstania styczniowego, więc data zachęca do wspomnień, refleksji, analiz, a przede wszystkim do szukania w kanonie literatury tego co najpiękniejsze. Rzeczywiście to powieść wielowymiarowa. Wątek powstania styczniowego i zrywu o niepodległość, w kontekście wydarzeń, które dzisiaj dzieją się na Ukrainie, nie jest specjalnie zaskakujący, żeby to przywoływać. Drugim elementem jest chyba wątek afektywny, tj. miłość Jana i Justyny, która przetrwa czas i przestrzeń. Do tego konflikt klasowy i wątek o charakterze ekonomicznym - stwierdził prof. Rafał Wiśniewski, dyrektor Narodowego Centrum Kultury.
Prawda i fikcja w "Nad Niemnem"
Robert Pawłowski, autor książki "Niemy Niemen" opowiedział nam, ile jest prawdy, a ile fikcji w powieści "Nad Niemnem".
- Ku mojemu zaskoczeniu tylko dwie postacie były fikcyjne: Witold i Justyna, w którą wcielała się Eliza Orzeszkowa, a którą znalazła jako protoplasta po wydaniu książki. Stwierdziła wówczas, że Stanisława Kamieńska to jest Justyna Orzelska - zdradził gość Jedynki.
Robert Pawłowski prześledził dalsze losy autentycznych postaci powieści. - Niestety to nie były szczęśliwe losy (…). Okazało się, że Jan Bohatyrowicz, który w rzeczywistości nazywa się Klemens Strzałkowski, dożył 1939 roku i wejścia Sowietów na te tereny. Został przez nich w sposób bestialski potraktowany, mówiąc krótko, został zamordowany w 1939 roku przez Armię Czerwoną - kontynuował.
Polskie Radio przygotowało serwis specjalny poświęcony Narodowemu Czytaniu narodoweczytanie.polskieradio.pl.
Zobacz także:
Tytuł audycji: Jedyne takie miejsce
Prowadziła: Sława Bieńczycka
Data emisji: 9.09.2023
Godzina emisji: 9.00-11.00
DS
Narodowe Czytanie 2023. "Nad Niemnem", Eliza Orzeszkowa i Ogród Saski - Jedynka - polskieradio.pl