O tym, że w Europie zmagamy się z brakiem zimy, świadczy sytuacja na alpejskich lodowcach we Włoszech. Sportowcy poszukują tam, na wysokości kilku tysięcy metrów, warunków do przeprowadzenia treningów. Trudno tam jednak o śnieg i klasyczną zimę. - Lodowiec na Pitztal jest czynny, ale jak to ładnie ujął trener Marcin Orłowski, "jedna para nart na jeden przejazd", bo niestety tyle jest kamieni - przyznaje sekretarz generalny Polskiego Związku Narciarskiego Jan Winkiel.
- Jest to poważny problem. Rozmawiam jednak czasami ze starszymi, bardziej doświadczonymi kolegami z innych krajów i oni mówią, że pamiętają już takie dziesięciolecia. Mają nadzieję, że to jednak będzie taki sinusoidalny system i zimy do nas wrócą; jest to poważne zagrożenie dla szeroko pojętych sportów zimowych - dodaje.
Czytaj także:
Przyszłość skoków narciarskich
Brak śniegu może być jednak mniejszym problemem w przypadku skoków narciarskich. Wystarczy się wówczas przyzwyczaić do tego, że częściej niż dotychczas skoczek będzie lądował na zielonym igielicie. Należy przypomnieć, że nie będzie to absolutna nowość; na takie rozwiązanie zdecydowano się w 2022 roku w Wiśle. Namiastkę zimy mieliśmy wówczas na rozbiegu, gdzie utworzono sztucznie oblodzony tor. - To jest pewien krok, który oni (Międzynarodowa Federacja Narciarska i Snowboardowa - red.) już od dawna obserwują. W Wiśle to była przymiarka, wyszło bardzo fajnie - mówił wówczas Adam Małysz.
O ile skoki narciarskie wydają się być przygotowane na cieplejsze zimy, prezes PZN mówił niedawno w wywiadzie dla jednego z portali sportowych, że jest realistą i wie, że skoki mogą umrzeć. - W domyśle to kwestia naczyń połączonych: jeśli kombinacja norweska, czyli dyscyplina w połowie oparta na skokach narciarskich wypadłaby z programu olimpijskiego, co grozi jej za kilka lat, organizatorom mogłoby się nie opłacać budowanie skoczni na takie imprezy - wyjaśnia Andrzej Grabowski z redakcji sportowej Polskiego Radia.
Sporty zimowe przejdą do historii? "Trzeba zastanowić się, jak nawigować ten statek"
Rozwiązaniem problemu może być propozycja kilku rotacyjnych gospodarzy zawodów. Co więcej, obecne przepisy MKOl pozwalają organizatorom na dużo więcej. Jeśli organizatorowi nie będzie opłacała się budowa obiektu dla danej dyscypliny, może poszukać innego miejsca-gospodarza. - Dobrym przykładem są nadchodzące zimowe igrzyska. Całkiem niedawno okazało się, że nieopłacalna jest renowacja toru bobslejowego w Cortinie d’Ampezzo. Ale bobsleje, saneczki i skeleton z programu nie wypadną, po prostu pościgają się w Austrii lub Szwajcarii - tłumaczy dziennikarz.
- Nie mogę powiedzieć, że zupełnie nie ma co się bać, bo prezes ma zawsze rację - komentuje słowa Adama Małysza sekretarz generalny PZN. - Trzeba zacząć zastanawiać się, jak nawigować ten statek na inne fale. Myślę, że największy kłopot na dzień dzisiejszy mamy ze sternikiem - dodaje Jan Winkiel komentując działania dyrektora Pucharu Świata w skokach narciarskich, Sandro Pertile.
Tytuł audycji: Wolna sobota z Jedynką
Prowadzili: Daniel Wydrych i Patryk Michalski
Materiał: Andrzej Grabowski
Data emisji: 14.10.2023
Godzina emisji: 8.22
qch/kul