- Bardzo trudno uczyć się tego tekstu na pamięć. Początkowo jest przerażenie i złość na Witkacego, że był szalonym grafomanem. Później człowiek zaczyna się w to wczytywać. Zaczyna słyszeć piękno tej frazy. Zaczyna się do niej przyzwyczajać, a później jeszcze zaczyna uczyć się na pamięć i znowu złorzeczy, ale nagle to wchodzi i zaczyna się rozumieć, dlaczego tak poukładał te słowa - mówi Agata Kulesza w Programie 1 Polskiego Radia.
"Matka" Witkacego. O czym jest?
- O ile jeszcze jakieś lata temu mówiło się o tym, że sztuka "Matka" targa najświętsze wartości, czyli relacje z matką, to jestem zdania, że też pokazuje, jak teraz inny mamy świat, bo targamy na każdej terapii te relacje z matką od samego początku i od tego zaczynamy, więc u nas już tego nie ma, w naszym świecie. Targania tej najświętszej matki. My te matki mamy jakoś w swojej głowie okiełznane i wiemy, czego nas uczą, pracujemy nad tym, zmieniamy się. Nie odrzucając matki i jakby mając nadal szacunek do swoich matek - ocenia aktorka.
- Natomiast figura, jaka jest w tym dramacie, czyli toksycznego splątania pomiędzy synem a matką, myślę, że występuje cały czas, czyli coś takiego chorego, że oni bez siebie nie istnieją, kochają się i nienawidzą jednocześnie. Chcą to zerwać, ale nie potrafią. Wiedzą, że nie potrafią bez siebie żyć, nie umieją inaczej i prześladują siebie nawzajem, w taki sposób tocząc to życie. Matka, która chciałaby i ma oczekiwania wobec syna, żeby on się od niej odczepił, mówiąc brzydko, i syn, który chciałby też odejść i być osobny, a tego nie potrafi zrobić. Tak trwają w jakimś strasznie toksycznym uścisku, i dla mnie o tym jest ta sztuka - podkreśla rozmówczyni Martyny Podolskiej.
Agata Kulesza: teatr mnie rozwija
- Jestem przyzwyczajona do swoich psychologicznych grań, a Ania (Anna Augustynowicz - red.) jest w tym teatrze formy, ale wydaje mi się, że udało nam się to pomieszać. Ania ma wspaniałe ucho na frazę, świetnie słyszy, można jej zaufać, ale myślę, że też ja ją gdzieś przekonałam, że nawet w takiej sztuce, gdzie jest ta groteska i gdzie jest ta forma, można przemycić bardzo psychologiczne, ludzkie rzeczy. Forma też jest o ludziach, tylko że czasami te słabości mogą się tak wypsnąć, i że to ma też swoją siłę - oceania Agata Kulesza. - Lubię teatr, z teatru wyrosłam. Czasami marudzę i czasami jestem zmęczona, bo to jest bardzo ciężka praca, ale to jest coś, co mnie bardzo rozwija - dodaje.
Przedstawienie przygotowano z okazji 100. rocznicy powstania sztuki, z okazji 95. rocznicy działalności stołecznego Teatru Ateneum oraz w 40. rocznicę premiery "Matki" wystawionej w Teatrze Ateneum przez jego dyrektora Janusza Warmińskiego.
W audycji ponadto:
- Rozmowa z pełniącą obowiązki dyrektorki Zachęty - Narodowej Galerii Sztuki Justyną Szylman o rozpoczynającym się Biennale Sztuki w Wenecji i udziale w nim polskich artystów.
- Recenzja teatralna od Ewy Heine: "Gra o męce i zmartwychwstaniu" w Polskiej Operze Królewskiej.
Tytuł audycji: Kulturalna Jedynka
Prowadziła: Martyna Podolska
Gość: Agata Kulesza (aktorka)
Data emisji: 14.04.2024
Godzina emisji: 23.09
kh/wmkor
"Matka" Witkacego w Teatrze Ateneum. Agata Kulesza: weszłam w to dosyć odważnie - Jedynka - polskieradio.pl