Paragony grozy. Ekspert: sezon turystyczny jest za krótki

Data publikacji: 21.05.2024 16:40
Ostatnia aktualizacja: 21.05.2024 17:21
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Paragony grozy straszą niektórych urlopowiczów
Paragony grozy straszą niektórych urlopowiczów, Autor - Shutterstock/Lesterman
Wraz z rozpoczęciem sezonu turystycznego, w sieci zaczynają się pojawiać paragony grozy. Dlaczego? - Jest duża grupa usługodawców, którzy w sposób sztuczny zawyżają cenę albo muszą zarobić przez 2,5 miesiąca na cały rok - mówi w Programie 1 Polskiego Radia Marek Kamiński, specjalista ds. turystyki.
  • W Polsce rozpoczął się już sezon turystyczny. Za nami majówka, a przed nami kolejny długi weekend i wakacje.
  • Czy wypoczynek nad polskim morzem czy w polskich górach jest drogi?
  • Dlaczego w internecie tak często pojawiają się paragony grozy?

Marek Kamiński, specjalista ds. turystyki, przyznaje, że w sezonie jest drogo. - W Polsce przyjmuje się, że turystyka to około 6 proc. PKB, a pracuje w niej, albo wkoło turystyki, około 1 miliona ludzi. Te osoby muszą zarabiać - twierdzi gość Jedynki.

- Nie bronię branży turystycznej. Zawsze mówiłem, że w pewnym momencie polska turystyka przekracza czerwoną linię (…). Jak nad polskie morze, w góry do Zakopanego czy na Mazury wyjeżdża rodzina: 2 dorosłych i 2 dzieci, to płaci olbrzymie pieniądze i w ciągu siedmiu dni pada przez sześć. Z kolei wyjazdowa turystyka zagraniczna ma pewną pogodę, krótki dolot, bo dziś lecimy np. 1 godz. 45 minut na Korfu, a z Warszawy dojazd na Wybrzeże to jest nieraz 5-6 godzin. Dziś klient turystyczny patrzy więc na dwie rzeczy: pogodę i cenę - dodaje.

Ekspert zauważa jednak, że jeśli pogoda będzie idealna, to nad polskim morzem czy na Mazurach możemy spodziewać się tłumów.


POSŁUCHAJ

34:05

Paragony grozy. Czy nad morzem i w górach musi być tak drogo? (Jedynka/Tylko szczerze)

 

Dlaczego jest tak drogo?

Marek Kamiński zaznacza, że "jest duża grupa usługodawców, którzy w sposób sztuczny zawyżają cenę albo przez 2,5 miesiąca muszą zarobić na rok". - W Polsce sezon turystyczny jest za krótki - mówi wprost.

Główny sezon w Polsce trwa od połowy czerwca do połowy września. Dlaczego więc nie rozpoczyna się wcześniej, kiedy już mamy dobrą pogodę? - Jak nie ma sezonu, to wszystko jest pozamykane, bo czekamy na sezon. Właściciel otwiera umownego 15 czerwca (…). Nie chce zaryzykować wcześniej, bo boi się, że nie będzie ludzi. To jest kwadratura koła - jak jest zamknięte, to ludzie nie przyjeżdżają. A gdyby było otwarte i przygotowane wcześniej? - dodaje.

Turyści przyjeżdżają, gdy jest wolne od szkoły

- Głównym klientem w turystyce jest rodzina szkolna, która przyjeżdża. Gdyby mogła przyjechać wcześniej, bo byłoby wolne od szkoły, to może właściciel smażalni otworzyłby ją wcześniej, bo będzie miał klientów. Może ta cena byłaby niższa, bo nie będzie musiał zarobić przez 2 miesiące na cały rok - zastanawia się Marek Kamiński.


POSŁUCHAJ

33:23

Czy to dobrze, że dorosłe dzieci mieszkają z rodzicami? (Jedynka/Tylko szczerze)

 

Poza tym w audycji:

Czy to dobrze, że dorosłe dzieci mieszkają z rodzicami? Gość: Marta Bąkowska, psycholog.

Zobacz także:

Tytuł audycji: Tylko szczerze

Goście: Marek Kamiński (specjalista ds. turystyki), Marta Bąkowska (psycholog)

Data emisji: 21.05.2024 r.

Godzina emisji: 13.00-15.00 

DS/wmkor

Aktualności radiowej Jedynki
Aktualności radiowej Jedynki
cover
Odtwarzacz jest gotowy. Kliknij aby odtwarzać.