Stres i stany lękowe w pracy. Ekspertka: źródłem może być nasze podejście

Data publikacji: 10.10.2024 14:25
Ostatnia aktualizacja: 10.10.2024 15:27
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Stres i stany lękowe w pracy to codzienność wielu Polaków
Stres i stany lękowe w pracy to codzienność wielu Polaków , Autor - Shutterstock.com/Doidam 10
Stres, stany lękowe, a nawet depresyjne to dla wielu Polaków codzienność w miejscu pracy. - Źródłem problemu nie musi być inny pracownik czy przełożony, który czegoś od nas wymaga. Może to być nasze przekonanie, podejście do pracy i życia, które mówi: "nie możesz odmówić" czy "powinieneś nad tym więcej posiedzieć" - podkreśla w Programie 1 Polskiego Radia psychoterapeutka Ada Jakimowicz.

W czwartek 10 października przypada Światowy Dzień Zdrowia Psychicznego. W tym roku hasłem przewodnim jest "czas na priorytet zdrowia psychicznego w miejscu pracy". Według badań ponad 60 proc. pracowników w Polsce uważa, że jest to sfera zaniedbana. - Nie tylko pod kątem komunikacyjnym: że firma oferuje pewnego rodzaju rozwiązania. Ale też pod kątem zaufania. Pracownicy obawiają się, czy mogą z tych rozwiązań skorzystać tak, żeby informacje na ten temat nie były przekazywane gdzieś wyżej w firmie, w organizacji - mówi Ada Jakimowicz.

POSŁUCHAJ

04:40

Ada Jakimowicz o zdrowiu psychicznym w pracy (W samo południe)

Z badań Europejskiej Agencji Bezpieczeństwa i Zdrowia w Pracy wynika, że 27 proc. pracowników zatrudnionych na terenie Unii Europejskiej twierdzi, iż stres, depresja i stany lękowe to problemy, które pojawiają się lub pogłębiają właśnie w środowisku pracy i poprzez pracę. 

Zdaniem rozmówczyni radiowej Jedynki trzeba zwrócić uwagę nie tylko na to, co nas spotyka - ze strony przełożonych i kolegów - w firmie, w organizacji, w której jesteśmy zatrudnieni. Bardzo istotne jest również własne nastawienie i przekonania dotyczącego tego, jak wykonujemy swoje obowiązki. 

Stres i stany depresyjne w pracy. Ważne jest nasze podejście

- Ważne są pewne cechy temperamentu, podejście do życia i samej pracy. - Niektóre osoby mają łatwość do pozwalania na przekraczanie ich własnych granic. Nie orientują się, że dzieje się coś niedobrego, na przykład w zachowaniu kolegów z pracy, którzy za dużo wymagają. A z drugiej strony źródłem problemu nie musi być inny pracownik czy przełożony, który czegoś od nas wymaga. Może to być nasze przekonanie, które mówi: "zrób coś, nie możesz odmówić", "powinnaś nad tym więcej posiedzieć" - wyjaśnia Ada Jakimowicz. 

Jak zaznacza, "nasze zachowanie, nasze myślenie wpływa na to, że dochodzi do wypalenia zawodowego". - Często dochodzi także do stanów depresyjnych. Stan depresyjny w tym momencie jest - choć może zabrzmi to nietypowo - swego rodzaju lekiem na nasze myśli i przekonania. Jest wyciszeniem. Odczuwamy przeciążenie, na to nakłada się depresja, ale przez to wszystko nasz organizm mówi "dość" - podkreśla specjalistka. 

Wiele osób skarżących się na przewlekły stres w pracy ma objawy wypalenia zawodowego. - Odczuwamy niskie poczucie własnej wartości, bo nie podołaliśmy. Mózg zaczyna wysyłać komunikaty, które zna: że jesteśmy beznadziejni. Wiele osób tak o sobie myśli. Z drugiej strony mamy awersję na samą myśl o pracy. To się przekłada na relacje domowe. Ludzie są na przykład agresywni albo zaczynają przestawać brać udział w tych relacjach - mówi Ada Jakimowicz.

- Charakterystyczne są też nasze zachowania. Leżymy, nie ruszamy się. Rezygnujemy z rzeczy, które do tej pory dawały nam radość. Bo przestajemy mieć na to siłę. A do tego dochodzi jeszcze nasza interpretacja: że coś jest z nami nie tak. To sygnał od organizmu, że trzeba coś z tym zrobić. A osoby, które zmagają się z wypaleniem zawodowym, interpretują to jako swoją indywidualną winę - wyjaśnia ekspertka.

Czytaj także:

Aby poprawić stan zdrowia psychicznego w takiej sytuacji, ważne jest przede wszystkim zdiagnozowanie tego, że coś jest nie tak, że coś się zmieniło w naszym zachowaniu, w myślach. Istotne jest zauważenie, że jest nam coraz trudniej. 

Psychoterapeutka podpowiada, że najlepiej jest przestać pracować i dać sobie przestrzeń na to, co jest w nas. - Należałoby pójść na L4 lub wykorzystać jakiekolwiek rozwiązanie, które spowoduje, że na chwilę się odetniemy od miejsca pracy. Polecam wybrać się do psychoterapeuty. Ale nawet jeżeli pójdziemy do specjalisty, a nie zmienimy naszego postrzegania, nie zauważymy, że problem po części jest w nas, w tym, jak my postrzegamy rzeczywistość - poza tym, że przyczyną problemów może być nasz "oprawca", przełożony czy kolega z firmy - to praca nad sobą może się przeciągać latami - podsumowuje Ada Jakimowicz.

oprac. Robert Bartosewicz

Gość: Ada Jakimowicz (psycholog, psychoterapeutka) 

Data emisji: 10.10.2024

Godzina emisji: 12.20

bartos/wmkor

cover
Odtwarzacz jest gotowy. Kliknij aby odtwarzać.