Muzeum Warszawy zaprasza do swojej filii na wystawę "Ziółka, drzewka, y chróściki". Tytuł tego wydarzenia jest nawiązaniem do pewnego renesansowego dzieła botanicznego. - To jest "Herbarz Polski", z którego zaczerpnęliśmy ten tytuł. Jest to właściwie pierwszy kompletny atlas roślin, który stworzył Marcin z Urzędowa, botanik, lekarz, ojciec współczesnej myśli farmakognozji na terenie Polski. Razem z artystką Agnieszką Brzeżańską odnosimy się właśnie do niego - komentuje Romuald Demidenko.
Prace Agnieszki Brzeżańskiej, która jest malarką, performerką i zielarką, prezentowane są w Muzeum Farmacji. Na wystawie dochodzi do połączenia dwóch światów: sztuki i roślin. - Już sam tytuł wystawy wskazuje, że można będzie zatopić się w świecie roślin, fitoterapii i ziołolecznictwa - zauważą kurator.
Leki mają pochodzenie roślinne
- Artystka mówi, że wszystkie leki zostały wymyślone przez rośliny. Rzeczywiście jest w tym dużo prawdy. Większość leków, które znamy, ma pochodzenie roślinne. Faktycznie ta wystawa w pewnym sensie jest takim aneksem do dyplomu, który artystka zrobiła w tym roku w Instytucie Zielarstwa Polskiego i Terapii Naturalnych. Mamy na wystawie m.in. zielnik artystki, który wykonała zgodnie z tradycją w skali 1:1. Nie traktuje jednak tej pracy jako dzieło sztuki sensu stricte, ale jak coś w rodzaju artefaktu - mówi Romuald Demidenko.
Poza tym na wystawie można obejrzeć m.in. obrazy olejne i wiele prac ceramicznych. Można również poczuć zapach, który uwalnia się z otworów jednej z prezentowanych rzeźb. Jest to zapach olejku eterycznego pozyskanego z bylicy pospolitej. - Ta roślina jest trochę zapomniana, a dawniej była jedną z najważniejszych roślin, które w naszym otoczeniu do dziś są obecne. Dawniej była stosowana przez Słowian do różnego rodzaju rytuałów o charakterze magicznym, ma też niesamowite właściwości uzdrowieńcze - wyjaśnia gość Jedynki.
Wyjątkowe wnętrza Muzeum Farmacji
Agnieszka Brzeżańska niektóre z prac stworzyła z myślą o przestrzeniach znajdujących się w Muzeum Farmacji. Są to wnętrza starej apteki z lat 20. poprzedniego stulecia.
- Już wchodząc do tego miejsca, można poczuć się, jak w dawnej aptece. Od wejścia roztacza się jej zapach. Dawniej apteki nie były takimi miejscami, w których można było kupić tylko leki. Były miejscami spotkań, w których można było pozyskać różnego rodzaju produkty (…). W muzeum, już przy wejściu, możemy zobaczyć tzw. stół apteczny, czyli miejsce, gdzie wydawano leki. Są to meble z lat 20. XX wieku. Można zobaczyć, jak wyglądały witryny, w których były prezentowane produkty spoza apteki. Jednak większość leków była tworzona na miejscu, więc wyglądało to zupełnie inaczej niż dziś - opowiada Romuald Demidenko.
Muzeum Farmacji nie patrzy na rośliny jako instrument, który ma właściwości uzdrowieńcze, ale spogląda na otoczenie, które opowiada historie dotyczące podmiotowości roślin.
Zobacz także:
Audycja: Cztery pory roku
Prowadziła: Agnieszka Kunikowska
Gość: Agnieszka Brzeżańska
Data emisji: 21.11.2024
Godzina emisji: 9.38
DS
Tropem ziołolecznictwa. Muzeum Farmacji odkrywa tajemnice roślin, które uzdrawiały - Jedynka - polskieradio.pl