Sprawdził to nasz specjalny korespondent Jarosław Kociszewski. Dotarł do miejsca, w którym dzieci rozpłakały się na widok białego człowieka.
To samo południe kraju, czyli rejon, do którego nie dotarła jeszcze elektryczność. W nocy jedynym źródłem światła są ogniska, dlatego tamtejsi uczniowie nie mogą się uczyć. Elektryczność – jak mówią mieszkańcy - byłaby rewolucją. Przyczyniłby się to do ograniczenia ubóstwa i poprawy stanu zdrowia Etiopczyków.
O elektryczności i marzą kobiety, z którymi rozmawiał nasz korespondent. Niestety póki co, s powodu braku oświetlenia i dym, cierpią one – jak wielu mieszkańców - na choroby oczu. Organizacje międzynarodowe, w tym z Polski, instalują w szkołach panele słoneczne, które są podstawą sztucznego oświetlenia. Ciągle jeszcze jest to jednak zbyt mała pomoc.
Posłuchaj relacji z etiopskiej szkoły, w której elektryczność to prawdziwy luksus.
Dla nich nawet prąd byłby rewolucją i luksusem - Jedynka - polskieradio.pl