Po 50 latach od zakończenia programu Apollo, podczas którego 12 osób postawiło stopę na księżycowym gruncie, rusza kolejny amerykański program księżycowy - patronuje mu bogini Artemida. - Czas najwyższy wrócić. Ale tym razem nie wracamy po to, aby zatknąć flagę i odcisnąć ślad buta. Wracamy, aby założyć tam stałe bazy, prowadzić badania naukowe, ale też przygotować się do dalszych misji. W tym najbliższej, na Marsa - wyjaśnia w audycji "Eureka" prof. Grzegorz Wrochna, prezes Polskiej Agencji Kosmicznej.
Jednym z problemów, z jakimi musieli się zmierzyć pracujący przy projekcie naukowcy, było stworzenie nowego środka transportu kosmicznego. - Nie ma już wahadłowców, ale NASA opracowała nową rakietę nośną. Znacznie potężniejszą od tej, która wynosiła statki Apollo, bo też obecne statki muszą być dużo większe, skoro mamy budować bazy na Księżycu i orbicie księżycowej. To będzie jej pierwszy lot. Jeszcze bez lądowania na Księżycu, ale już z modułem załogowym. Będzie to statek kosmiczny o nazwie Orion. Do niego będzie dołączony moduł serwisowy dostarczający zasilanie i systemy podtrzymywania życia - mówi gość programu 1 Polskiego Radia i dodaje, że moduł został wybudowany przez Europejską Agencję Kosmiczną, której członkiem jest m.in. Polska.
Czytaj również:
Nietypowi pasażerowie
Misja Artemis wystartuje 29 sierpnia. Pierwszymi załogantami będą cztery manekiny. Jak tłumaczy prof. Grzegorz Wrochna, pozwoli to lepiej przygotować się do podróży na księżyc z ludzkimi pasażerami. - Manekiny zostały wyposażone w bardzo zaawansowaną aparaturę pomiarową i dostarczą nam informacje, jak człowiek znosiłby taki lot. Część informacji będzie przekazywana na żywo, w trakcie lotu, ale bardzo dużo danych będzie zapisywanych i analizowanych już po wylądowaniu - wyjaśnia gość "Eureki".
Manekiny co prawda nie wylądują na Księżycu, ale na pokładzie statku Orion wejdą na orbitę satelity. - Cały lot będzie trwał około 43 dni, w tym po orbicie statek będzie krążył przez prawie dwa tygodnie - mówi prof. Grzegorz Wrochna.
Kiedy w kosmiczną podróż na Księżyc wyruszą ludzie? - Za dwa lata polecą astronauci, którzy już się do tego przygotowują, ale oni jeszcze nie wylądują na Księżycu. Dopiero trzeci lot przewiduje lądowanie. Ten drugi lot znowu będzie tylko obleceniem Księżyca, wejściem na orbitę i lądowaniem na Ziemi. Lądowanie na Księżycu i ponowny start to kolejne wielkie wyzwanie. Amerykanie, podobnie jak w programie Apollo, chcą posuwać się do przodu ostrożnie, małymi krokami, dlatego lądowanie będzie dopiero w roku 2025. Wtedy dwie osoby staną na powierzchni Księżyca, wśród nich na pewno będzie kobieta - tłumaczy gość radiowej Jedynki.
Ponadto w audycji:
Morszczyn to glon, który zasiedlał płycizny naszego wybrzeża Bałtyku. Tworzył zarośla, które dawały schronienie żyjącym na naszym wybrzeżu rybom i innym stworzeniom wodnym. Był też wykorzystywany do produkcji opakowań ekologicznych i różnych elementów konstrukcyjnych. Był, ponieważ ostatni rosnący okaz znaleziono w 1976 roku w okolicach Gdyni. Teraz naukowcy z Instytutu Oceanologii Polskiej Akademii Nauk zwrócili się z apelem do Polaków o pomoc w poszukiwaniu miejsc występowania morszczynu na płyciznach naszego morza. Prof. Lech Kotwicki z Instytutu Oceanologii Polskiej Akademii Nauk o tym, dlaczego morszczyn wyginął i jaka jest jego rola w środowisku.
Tytuł audycji: Eureka
Prowadziła: Dorota Truszczak
Goście: prof. Grzegorz Wrochna (prezes Polskiej Agencji Kosmicznej), prof. Lech Kotwicki (Instytut Oceanologii Polskiej Akademii Nauk)
Data emisji: 18.08.2022
Godzina emisji: 19.30
qch
Program Artemis. Kiedy ludzie powrócą na Księżyc? - Jedynka - polskieradio.pl