Główny Urząd Statystyczny potwierdził wzrost inflacji we wrześniu do 17,2 procent. - Nie ulega wątpliwości, że ogólnoświatowy szok inflacyjny wywołany był najpierw pandemią COVID-19, później agresją Rosji na Ukrainę. To się przekłada na sytuację cen surowców energetycznych, zaburzenie łańcuchów dostaw i szoki podażowe, to wszystko powoduje ogromną niepewność - powiedział w Programie 1 Polskiego Radia członek zarządu NBP Paweł Mucha, pytany, w jakim stopniu inflacji spowodowana jest wojną Rosji przeciwko Ukrainie.
Główna rola czynników zewnętrznych
Zwrócił uwagę, że to przekłada się na sytuację ekonomiczną Polski. - Szczególnie jest to dotkliwe, bo wszyscy to odczuwamy - ocenił. Zwrócił uwagę na w założeniach polityki RPP na przyszły rok, "element sytuacji geopolitycznej jest na pierwszym miejscu". - Trudno dokonać precyzyjnej oceny, co by było, gdyby nie było wojny, czy pandemii - dodał.
Jak mówił członek zarządu NBP, przed wojną i wybuchem pandemii wywołanej SARS-CoV-2, mieliśmy na świecie do czynienia z rekordowo niskimi stopami procentowymi, a prognoza była stabilna. - Wojna i pandemia zmieniły te realia. Z wypowiedzi naszych analityków i ekspertów wynika - gdybym miał się kusić o takie oceny - że te czynniki zewnętrzne to absolutnie kwestia przeważającego czynnika, który wpływa w głównej mierze na dzisiejsze nasze realia dotyczące sytuacji inflacyjnej - wyjaśnił rozmówca Polskiego Radia.
Peak inflacyjny jeszcze przed nami
Pytany, kiedy inflacja w Polsce zacznie spadać, gość "Sygnałów dnia" zaznaczył, że analitycy będą się na ten temat wypowiadać po posiedzeniu Rady Polityki Pieniężnej, bo projekcja inflacji i prognoza wzrostu najpierw przyjmowane są przez zarząd NBP, a następnie trafiają na posiedzenie RPP. - W połowie listopada będziemy mieli bardzo obszerną informację i konferencję na której będziemy przedstawiać projekcję inflacji z perspektywą dwuletnią i będziemy to odnosić do sytuacji gospodarczej - zastrzegł.
- Większość analityków dzisiaj się wypowiada w taki sposób, że inflacja w przyszłym roku będzie się znacząco obniżać i będziemy się zbliżać do celu inflacyjnego NBP. To będzie obserwowane w przyszłym roku i w roku 2024. Wysoka inflacja powinna zacząć się obniżać w przyszłym roku- wskazał. Jak mówił, prognoza analityków rynków finansowych przewiduje jeszcze "bardzo niewielki" wzrost inflacji w tym roku i w I kwartale przyszłego roku, a później "stopniowe obniżanie się" inflacji. - Rynkowe prognozy mówią o inflacji jednocyfrowej w perspektywie końca roku 2023 - powiedział Paweł Mucha.
Więcej w nagraniu.
NBP będzie nadal wykorzystywał strategię średniookresowego celu inflacyjnego na poziomie 2,5 proc. z symetrycznym przedziałem odchyleń o szerokości +/-1 punktu procentowego - wynika ze strategii polskiego banku centralnego na 2023 rok.
Czytaj także:
Audycja: "Sygnały dnia"
Prowadzący: Katarzyna Gójska
Gość: Paweł Mucha (członek zarządu NBP)
Data emisji: 28.10.2022
Godzina emisji: 8.15
mbl
Kiedy inflacja w Polsce zacznie spadać? Paweł Mucha wskazuje przybliżoną datę - Jedynka - polskieradio.pl