"Uratował Polskę od narodowej melancholii". Potomek Aleksandra Fredry o mistrzu komedii

Data publikacji: 20.06.2023 15:58
Ostatnia aktualizacja: 09.08.2023 07:44
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
W tym roku obchodzimy 230. rocznicę urodzin Aleksandra Fredry
W tym roku obchodzimy 230. rocznicę urodzin Aleksandra Fredry, Autor - irena iris szewczyk/Shutterstock
- Można zadać sobie pytanie, czym dla Aleksandra Fredry były komedie. W moim odczuciu to po pierwsze było hobby. (...) Cytując jeden z jego listów, ale też innych wypowiedzi z materiałów, które po sobie zostawił, "w życiu gramy tragedyje, więc grajmy i piszmy też komedyje" - mówi Maciej Szeptycki, prapraprawnuk Aleksandra Fredry i założyciel Domu Komedii w Łaszczowie. We wtorek (20.06) obchodzimy 230. rocznicę urodzin polskiego komediopisarza.

Aleksander Fredro urodził się w 1793 roku w Surochowie niedaleko Jarosławia w bogatej rodzinie szlacheckiej. Zmarł we Lwowie 15 lipca 1876 roku. Był autorem komedii obyczajowych z życia szlachty, głównie prowincjonalnej. Pisywał również wiersze, poematy, aforyzmy. Debiutował w 1817 roku, jednak nie wpisał się w nurt romantyzmu. Utwory Fredry weszły na stałe do kanonu polskiej literatury i teatru; najbardziej znane komedie to m.in. "Mąż i żona", "Pan Jowialski", "Śluby panieńskie", "Zemsta".

O pokrewieństwie z komediopisarzem Maciej Szeptycki dowiedział się w dzieciństwie. Wyszło ono na jaw za sprawą dwóch talerzy, które dwa razy do roku pojawiały się na stole w domu rodzinnym gościa radiowej Jedynki. - Te talerze były bardzo szczególne. (...) Cała rzecz polegała na tym, że był na nich znaczek. Kiedyś zwróciłem na niego uwagę i zauważyłem, że jest nad nim korona i składa się z kilku pól. Zapytałem, o co chodzi, a mama powiedziała mi, bym porozmawiał z dziadkiem, praprawnukiem Aleksandra Fredry. Tak zaczęły się moje rozmowy z dziadkiem i gdzieś po drodze się dowiadywałem, że jestem potomkiem tego człowieka - wspomina Maciej Szeptycki.

Jak ocenia rozmówca Martyny Podolskiej, po komediopisarzu z pewnością odziedziczył upór i popędliwość charakteru. - Myślę, że on był dość uparty. To upór połączony z pasją. Cała ta przygoda jest pasją. Wielokrotnie powtarzam, że gdyby nie było Aleksandra Fredry, nie byłoby Domu Komedii - podkreśla.

Czytaj także:

Fredro a komedia

Poprzez lekturę dzieł Aleksandra Fredry wiele osób kształtowało swoje poczucie humoru. Wiele zwrotów z jego utworów, na przykład "Zemsty", weszło na stałe do naszego języka. Komediopisarz nie musiał jednak tworzyć kolejnych dzieł, aby się utrzymać - był przecież zamożnym człowiekiem. Maciej Szeptycki ocenia, że Fredro traktował pisanie komedii jako swoje hobby. - Cytując jeden z jego listów, ale też innych wypowiedzi z materiałów, które po sobie zostawił, "w życiu gramy tragedyje, więc grajmy i piszmy też komedyje". Po to jest nam potrzebny ten dystans - mówi założyciel Domu Komedii.

- Aleksander Fredro wbrew pozorom nie miał łatwego życia, wydarzyło się w nim wiele tragedii. Był chociażby przez wiele lat żołnierzem; od 16. roku życia był na regularnej wojnie. Wyszedł z tego mocno pokiereszowany, także psychicznie. To był jego sposób poradzenia sobie z tą rzeczywistością - podkreśla Maciej Szeptycki.

Gość "Czterech pór roku" dodaje, że Fredro swoimi komediami pomagał również Polakom. - Ktoś wielki, chyba Koźmian, powiedział, że to on w XIX wieku, w czasie zaborów, uratował Polskę od narodowej melancholii - mówi.


POSŁUCHAJ

05:39

"Uratował Polskę od narodowej melancholii". Potomek Aleksandra Fredry o mistrzu komedii (Cztery pory roku/Jedynka)

 

Tytuł audycji: Cztery pory roku

Prowadził: Roman Czejarek

Rozmawiała: Martyna Podolska

Gość: Maciej Szeptycki (założyciel Domu Komedii, prapraprawnuk Aleksandra Fredry)

Data emisji: 20.06.2023

Godzina emisji: 10.37

qch

Muzyka nocą
Muzyka nocą
cover
Odtwarzacz jest gotowy. Kliknij aby odtwarzać.