Część posłów wystosowała w maju interpelację poselską o zaostrzenie kar związanych z zatrzymaniem i niewłaściwym postojem pojazdów.
Zgadza się z tym Czesław Mroczek, sekretarz stanu w MSWiA. Jednocześnie zauważa, że funkcjonariusze mają narzędzia w postaci blokady na koła czy odholowania pojazdu, co sprawia, że kara staje się bardziej odczuwalna. Nie daje jednak zbyt dużej nadziei, jeśli chodzi o zaostrzenie przepisów.
100 złotych i 1 punkt karny
- Gdybyśmy wgłębili się w przepisy ruchu drogowego, to trzeba byłoby podzielić postój i zatrzymanie. W przypadku zatrzymania mamy konkretny znak B-36, tzn. zakaz postoju. Każde zatrzymanie niewynikające z ruchu drogowego jest wykroczeniem i to generuje podjęcie interwencji przez uprawnione służby. Nawet jeśli zatrzymamy się na chwilę, a to zatrzymanie nie wynika z warunków panujących na drodze, robimy to z premedytacją, to popełniamy zdecydowane wykroczenie. Grozi za to mandat w wysokości 100 zł i 1 punkt karny - informuje st. insp. Sławomir Smyk ze Straży Miejskiej w Warszawie.
Strażnik miejski dodaje, że kodeks drogowy posiada spory wachlarz wykroczeń i za niestosowanie się do przepisów kierowcom grożą różne kary.
Kierowcy tłumaczą, że zatrzymali się na 5 minut
- Spotykamy się z różnego rodzaju tłumaczeniem w sytuacji, kiedy funkcjonariusze podejmują interwencje wobec osób, które nieprawidłowo pozostawiają swoje pojazdy. Najczęstszym tłumaczeniem jest "tylko na 5 minut, ja nikomu nie przeszkadzam, bo nikogo nie ma". To nieprawda. Prawa jest taka, że w tym momencie nikogo nie ma, ale 5 minut wcześniej mogła przechodzić osoba, której została zatamowany chodnik, musiała wejść na jezdnię i narażała się na niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia - wyjaśnia st. insp. Sławomir Smyk.
Zobacz także:
Tytuł audycji: Bezpieczna Jedynka
Prowadził: Patryk Kuniszewicz
Data emisji: 2.08.2024 r.
Godzina emisji: 15.46
DS