- Rower elektryczny najbardziej sprawdził się w górach - mówi z własnego doświadczenia Tomasz Wachowiak, rowerzysta z jednego z warsztatów i salonów rowerowych. - To były zarówno Karkonosze, okolice Szklarskiej Poręby, Karpacza. Z kilkoma osobami mającymi trochę lepszą formę jeździliśmy na rowerach tradycyjnych, a nie elektrycznych, ale zabraliśmy też swoje żony i osoby trochę mniej wprawne - dodaje.
Ekspert wyjaśnia, że osoby o nieco wyższym stopniu zaawansowania mogą jeździć na rowerach analogowych lub elektrykach z niższym poziomem wspomagania, natomiast osoby jeżdżące trochę rzadziej mogą skorzystać z elektryków na wyższym poziomie wspomagania. - Wtedy wszyscy jeździmy razem i świetnie się bawimy - zauważa.
Elektrykiem z domu do pracy
Zdaniem Agaty Wiśniewskiej-Mazur z Polskiego Stowarzyszenia Nowej Mobilności rower elektryczny sprawdzi się nie tylko w górach.
- Te górskie rowery są też wykorzystywane w przestrzeniach miejskich, a może nawet podmiejskich. Rower elektryczny jest wspaniałym środkiem transportu na odcinkach tzw. pierwszej i ostatniej mili. Można na nim wyjechać swobodnie np. z domu do stacji kolejowej czy metra - twierdzi ekspertka.
Dodaje również: - Ebike otwiera przed nami szereg innych możliwości, czyli trasy, które do tej pory wydawały się trudne, jak dojazd do pracy. Nagle okazuje się, że te trasy nie stanowią wyzwania. Ebike ma tę moc, że redukuje bariery związane zarówno z terenem, ale też z dystansem. Wówczas te kilkanaście, a nawet więcej kilometrów nie stanowi wyzwania.
Źródło: Ebiker/YouTube
Różne poziomy wspomaganiach w elektrykach
Rowery elektryczne mają różne poziomy wspomagania. - Przy niskim poziomie wspomagania może być taka sytuacja, że to my dajemy z siebie 80 proc. energii, która jest przekazywana na koło, a tylko 20 proc. będzie z silnika. Jeżeli dojdziemy do wyższych trybów, to oczywiście to może się zamienić - gdzie silnik daje nam 75 proc. mocy, a my dajemy od siebie tylko 25 proc. - wyjaśnia Tomasz Wachowiak.
- To nie jest tak, że my się nie męczymy i nie wkładamy własnej energii. To nie jest też tak, że rower nas wiezie, ponieważ on nam pomaga - kontynuuje gość Jedynki.
- Ebike tam samo jak rower przekłada się na nasze zdrowie i aktywność fizyczną. Musimy pedałować, ale rzeczywiście mamy możliwość, żeby włączyć doładowanie. Możemy z niego skorzystać zarówno na podjazdach, ale również w momentach, kiedy czujemy, że brakuje nam sił - dopowiada Agata Wiśniewska-Mazur.
Sporym zainteresowaniem cieszy się również tzw. bikepacking. - Montujemy tutaj dużo toreb na rowery. Niektóre osoby wyjeżdżają na rowerach i nocują w lesie, wioząc ze sobą namiot, hamak, kuchenkę gazową itd. Sam fakt, że mamy wspomaganie, sprawia, że bierzemy torbę czy to, co jest nam potrzebne, i nie odczuwamy tego tak mocno - zauważa Tomasz Wachowiak.
Czytaj także:
Godzina emisji: 7.44
DS/wmkor
Rower elektryczny. Dlaczego Polacy przesiadają się z tradycyjnych dwóch kółek? - Jedynka - polskieradio.pl