- To jest opowieść o garderobie i o próbie przed spektaklem - przybliża aktorka.
Jak przyznaje, ten spektakl jest dla niej osobistą spowiedzią. - To jest trochę takie oczyszczenie. Chciałam w końcu powiedzieć, co przez lata gdzieś mi kotłowało się w głowie. To opowieść o tym, co czasem mnie trapi, co mnie rozśmiesza w naszym zawodzie i za co go kocham - mówi.
- Jest to monodram muzyczny. Wiadomo, jestem sama na scenie, ale są też teksty monologi pisane przez Roberta Górskiego, który przełożył na papier, na słowo i na prozę to, o czym chciałam opowiedzieć. Jest równo tekstu i piosenek - dodaje Katarzyna Zielińska.
"To ja może się położę". Dlaczego?
Co oznacza tytuł "To ja może się położę"? - To też taka przenośnia do naszego zawodu, gdzie czasem naprawdę ci się nie chce i czasem obserwujesz, co dzieje się i jak to teraz wygląda w tych czasach przez te media społecznościowe - twierdzi Katarzyna Zielińska.
- Czasem mam tak, że mówię do swojego męża: "Wiesz co, Wojtek, ja to może położę się". Bo czasem nie mam siły na to, a z drugiej strony, to tak jak kończę ten spektakl: "Ja kocham ten zawód". Czasami denerwuje mnie nawet bardzo, ale kocham brawa i publiczność. Robert Górski tak pięknie napisał mi na koniec: "Aktor po brawa zszedłby nawet do Hadesu". Coś w tym jest - zauważa.
Opiekę reżyserską nad spektaklem sprawuje Jerzy Połoński. - Cieszę się, że ludzie wychodzą z teatru zadowoleni, bo baliśmy się, że… Nawet Jerzy Połoński mówił: "Kasia, to może jest takie za smutne". Odpowiedziałam, że to jest prawdziwe - zdradza. - Ten, kto będzie chciał uśmiechnąć się, to uśmiechnie się. Ten, kto będzie chciał popłakać, to popłacze się. To jest życia. Wyszła bardzo fajna forma. Kocham ten spektakl, cieszę się, że go zrobiłam i wyprodukowałam - mówi.
Artystka dodaje również: - Cieszę się, że mam ten kawałek podłogi w Teatrze Komedia i to jeszcze na takiej uroczej, małej scenie.
Odwaga na scenie
Czy Katarzyna Zielińska jest odważna, że postanowiła opowiedzieć ze sceny wprost o sobie? - I tak, i nie. W życiu nie jestem odważna, ale pomyślałam sobie, że przez taką formę artystyczną piosenki i monologi chcę powiedzieć, co myślę - odpowiada.
- To jest tak, że wychodzisz. Recital trwa 1 godzinę 15 minut. Schodzę i mam takie "uff". Powiedziałam to, te słowa już padły i idę do domu, a wy teraz pomyślcie, jak to jest. Zostawiam wam coś, nie mogę tego zmienić, ani wymazać. Opowiedziałam to pięknymi słowami i też czyjąś wyobraźnią - tłumaczy aktorka.
Zobacz także:
Tytuł audycji: Spotkanie z...
Prowadziła: Martyna Podolska
Gość: Katarzyna Zielińska (aktorka, wokalistka)
Data emisji: 6.10.2024
Godzina emisji: 23.34
DS
Dlaczego Katarzyna Zielińska chce się położyć? "Kotłowało mi się w głowie" - Jedynka - polskieradio.pl