Bovska bardzo mocno podkręciła twórcze tempo. - Zawsze jest duże, ale tym razem jakoś wyjątkowo intensywne. To dlatego, że przed chwilą wyszedł singiel, ale też były takie sytuacje, jak piosenka nagrana z innymi artystami razem z Polskim Radiem czy koncerty, które odbywają się także z gośćmi. Jest dużo ekscytujących i wspaniałych rzeczy - komentuje.
Gościni Anny Will to jedna z ponad 30 gwiazd polskiej muzyki, które wzięły udział w nagraniu nowej wersji charytatywnej piosenki dla powodzian "Moja i Twoja nadzieja". Obok Bovskiej wystąpili m.in. Kasia Nosowska, Edyta Bartosiewicz, Kamil Bednarek, Kayah, Natalia Kukulska i Zbigniew Hołdys. Jak znalazła się w takim gronie?
- Po prostu dostałam zaproszenie. Nie wiem, jakim kluczem artyści byli wybierani, natomiast czuję się wyróżniona. Bardzo cieszę się, że mogłam wziąć udział w tym historycznym nagraniu, bo jednak ta piosenka ma w sobie niesamowitą moc. Cudownie było mieć takie doświadczenie, bo żeby spotkać tych wszystkich artystów w jednym momencie, to praktycznie nie zdarza się - dodaje.
Bovska bawi się w skojarzenia
"Nikt nie płacze wiecznie" to najnowszy singiel Bovskiej, który nawiązuje do Warszawy. - To jest piosenka, która mówi o tych dwóch brzegach Wisły i w jakiś sposób nawiązuje do nadwiślańskiego świtu. Gdzieś tam bawię się tymi skojarzeniami w tym tekście - mówi.
- Podmiot liryczny trochę może chciałby walczyć, ale jednak płynie z prądem i pociesza się refrenem, w którym śpiewam, że nikt nie płacze wiecznie, nawet moje serce. Ta piosenka jest też bardzo skierowana do osób, które może mają trochę złamane serce z bardzo różnych powodów - kontynuuje.
Teledysk z warszawską syrenką
"Nikt nie płacze wiecznie" to również historia o kobiecie, która pozwala sobie na eksplorację męskiego świata. - Ten koncept stworzyła Magdalena Zielińska, reżyserka tego teledysku. Napisałem Magdzie, że chcę być syreną w tym klipie. Taką warszawską syrenkę, tylko w naszej interpretacji […]. Syreny to trochę niebezpieczne kobiety, które zwodziły żeglarzy na zatracenie - zdradza Bovska.
- Z Magdą wymyśliłyśmy sobie historię o syrenie, która bardzo chce się zakochać. Tylko niestety tak składa się, że wszystkich facetów, których poznaje, zamienia w rybki. W końcu znajduje się taki, który ją usidla - opowiada.
- Teledysk jest nakręcony w taki sposób, że ta interpretacja jest dość luźna, bo nie opowiadamy tej historii aż tak fabularnie, aby była bardzo jednoznaczna. Jest tam przede wszystkim element momentami trochę szalonego tańca z kolejnymi mężczyznami. Wydaje mi się, że to bardzo oddaje mnie, bo ja to w sobie noszę. Mam potrzebę ekspresji ruchowej, tańca i takiego zatracania się troszeczkę w tym. Bycie w takim ciągłym flow to taka wartość w życiu - przyznaje.
Zobacz także:
Tytuł audycji: Muzyczna Jedynka
Prowadziła: Anna Will
Gość: Bovska
Data emisji: 11.10.2024 r.
Godzina emisji: 18.26
DS/wmkor
Bovska z nowym singlem: mam potrzebę zatracania się w tańcu - Jedynka - polskieradio.pl